Bogactwo i nędza narodów – David S. Landes

To zapierająca dech w piersiach swoim rozmachem panorama dziejów świata. Autor, historyk i ekonomista, emerytowany profesor Uniwersytetu Harvarda, postawił sobie za zadanie “wyśledzić i pojąć, jak przebiegał główny nurt postępu ekonomicznego i modernizacji: jak doszliśmy do tego, gdzie jesteśmy i kim jesteśmy.” Dlaczego jeszcze kilkadziesiąt lat temu różnice w dochodzie na głowę mieszkańca między najbogatszymi a najuboższymi krajami świata kształtowały się jak 5:1, a dzisiaj jak 400:1. Zastrzega się, ze napisana przezeń historia gospodarcza świata nie ma nic wspólnego z wielokulturowym, antropologicznym ujęciem zakładającym, że wszystkie ludy są równe i historyk powinien w związku z tym każdemu poświęcić tyle samo uwagi. Jest jak najdalszy od formułowania kategorycznych sądów: “Nikt nie zna prostej odpowiedzi, a wszystkie panaceum należy zaliczyć do kategorii marzeń”. Zachowuje dystans godny naukowca, a jednocześnie jest głęboko zaangażowany w to, co pisze.

Pan lodowego ogrodu – Jarosław Grzędowicz

Pan lodowego ogrodu 192x300 - Pan lodowego ogrodu - Jarosław GrzędowiczNa tę chwilę fani czekali długie 3 lata. Trzy lata pytań powtarzanych do znudzenia: kiedy, kiedy, kiedy, kiedy… Niewiele jest na świecie powieści, które w podobny sposób nie poddają się zapomnieniu.

Pan Lodowego Ogrodu – finałowy, czwarty tom cyklu, ozdobionego kompletem nagród przyznawanych w polskiej fantastyce. Sztandarowe dzieło pisarza z legendarnego „Klubu tfurcuff”, grupy której prace złożyły fundament pod współczesną polską fantastykę. Kontynuacja historii uznanej przez portal Onet za „fantastyczną powieścią dziesięciolecia 2000-2010”.

Ten cykl to właściwie jeden wielki, literacki popis możliwości kreacji współczesnego pisarza popkulturowego. Faszerowany efektami blockbuster z przesłaniem sprowadzony do postaci książki. Perspektywa opisu zmieniająca się w zależności od tempa akcji, wielotorowa fabuła, słowa kreślące dziwaczny, szalony wręcz obraz rodem z sennych widziadeł Hieronima Boscha. Supertechnologia w bezpardonowym pojedynku z magią. Akcja gna przez świat, który nie jest jedynie płaską dekoracją służącą za tło zmagań herosów. Odkrywamy skomplikowany mechanizm z barierami kulturowymi, obsesjami i pragnieniami, który zachowuje prawo do istnienia i funkcjonowania nawet bez galerii pierwszoplanowych postaci.

To już nie jest tylko forma rozrywki. Jarosław Grzędowicz błyskotliwie udowadnia, że uniwersalnym popowym kodem pisarz może mówić o rzeczach fundamentalnych i prowokować do wyciągania wniosków.

Taki jest Pan Lodowego Ogrodu. Porywająca opowieść o konsekwencjach popełnionych czynów.

Pan Lodowego Ogrodu to czterotomowa powieść napisana przez Jarosława Grzędowicza. Premiera czwartego i ostatniego tomu będzie miała miejsce 30 listopada 2012r. Chciał być leśnikiem, podróżnikiem i operatorem śmieciarki. Został pisarzem. Jarosław Grzędowicz w wieku czterech lat chciał zostać operatorem śmieciarki. Później, po niezapomnianych wakacjach w leśniczówce – leśnikiem piszącym fantastykę. W międzyczasie chciał być jak Tony Halik, Tomek Wilmowski, Jacques Custeau oraz Simon Templar, z tym, że równocześnie chciał być pisarzem fantastyki. W kolejnej dekadzie rozwoju chciał zostać biologiem oraz pisarzem fantastyki. Ze wszystkich młodzieńczych zamiarów udało mu się zrealizować tylko jeden. A może aż jeden? Grzędowicz nie lubi przymusu. Zapewne, dlatego Pan Lodowego Ogrodu powstawał na przestrzeni niemal dziesięciu lat. Jak sam mówi – pisanie powieści trwa tyle ile musi trwać. Żaden przymus tu nie pomoże. W trakcie pisania powieść rozrastała się, ewoluowała przypominając proces konstruowania urządzenia. Autor często korzystał z opracowań historycznych, ale nie tylko. Czerpał inspirację i wiedzę zarówno z opisów średniowiecznych machin wojennych, z życia codziennego i sztuki wojny w starożytności, podręczników sztuk walk wschodnich i europejskich, książek beletrystycznych oraz dawnych eposów takich jak Edda Poetycka. Cennym wsparciem dla Grzędowicza jest jego żona – Maja Lidia Kossakowska. Jak sam twierdzi – to błogosławieństwo móc zapytać innego pisarza o zdanie albo radę dotycząca skonstruowania jakiejś sceny. Grzędowicz stara się rewanżować tym samym. Pisarz za swoją twórczość otrzymał już niezliczoną ilość nagród, za każdym razem cieszył się z uznania czytelników. Z drugiej strony, odczuwał też silną presję. To wielka odpowiedzialność, bo nikt oprócz niego nie wiedział, w jaki sposób zakończy się Pan Lodowego Ogrodu. Takiej pracy podołają tylko najlepsi. Grzędowicz po raz kolejny dowodzi, że wciąż idzie do przodu, nie spoczywa na laurach.

 

To irytujące, kiedy coś odrywa Cię od lektury dobrej książki, prawda? Zawsze, kiedy musiałem przerywać lekturę PLO, byłem wściekły. To świetna powieść.
– Tomasz Kołodziejczak, autor Dominium Solarnego

 

Mnożąc realizm przez fantastykę, Grzędowicz osiąga efekt jeszcze większego autentyzmu.
– Jacek Dukaj, autor powieści Lód

 

Excentrycy – Włodzimierz Kowalewski


Excentrycy 300x300 - Excentrycy – Włodzimierz KowalewskiExcentrycy Włodzimierza Kowalewskiego, jednego z najciekawszych prozaików polskich ostatniej dekady, to powieść o tym, jak powstawał „wielki jazz w małym Ciechocinku”.

Zima 1957. Opustoszały polski kurort, sypiące się pensjonaty, bieda i szarzyzna. Do Wandy – przed wojną lwowskiej dentystki i śpiewaczki jazzowej – która po powrocie z zesłania osiadła w Ciechocinku, przyjeżdża z Anglii starszy brat, jazzman Fabian. Pytany, dlaczego wrócił do Polski, oznajmia beztrosko: „Przyjechałem grać swing”. I zaskakująco szybko znajdują się ludzie, którzy chcą grać razem z nim – młodzi bikiniarze z przygrywającego na potańcówkach zespołu, gardzący muzyką stroiciel fortepianów, który w każdym pisarzu widzi pederastę, dystyngowany doktor Vogt – klarnecista-amator, milicjant, który przed wojną był trębaczem… Do złożonego z miejscowych dziwaków big bandu dołączają Wanda 
i tajemnicza femme fatale Modesta.
Ale prawie nic nie jest tym, czym się wydaje – Wanda jest śmiertelnie chora, Fabiana nagabują ludzie powtarzający uparcie „W nieodległej wsi spłonęła dzwonnica, dymu nie widać”, a Modesta niespodziewanie znika…
Poruszająca powieść, w której liryzm splata się z ironią, a melancholia z groteską. O złamanych przez wojnę ludziach, o muzyce, granej na przekór ponurej rzeczywistości – i o złudzeniach.

Terrorysta – John Updike


“Terrorysta”, powieść Johna Updike’a, jest jego rozliczeniem z Ameryką po 11 września 2001 roku, podejmuje w niej niezwykłą próbę wniknięcia w umysł potencjalnego terrorysty i zrozumienia jego racji i motywów. Szuka odpowiedzi na pytanie, jak to się dzieje, że młody człowiek skłonny jest oddać własne życie i pociągnąć za sobą ku śmierci setki niewinnych osób.

Jest to pierwsza w dorobku autora ksiażka tak bliska thrillerowi, choą znajdujemy tu charakterystyczny dla niego styl. Jak zawsze jest znakomitym obserwatorem zwykłego codziennego życia, Ameryki odmitologizowanej, misternie wplata w akcję powieści przelotne myśli, refleksje i spostrzeżenia o kondycji współczesnego czlowieka.
Ta powieść już została zaliczona do najważniejszych dzieł literackich ostatnich lat. 

John Updike urodził się w 1932 roku Jest eseistą, poetą i prozaikiem. Największą sławę przyniósł mu cykl powieściowy o Króliku (wydany także w Polsce) oraz powieści Centaur, Farma czy Czarownice z Eastwick, przeniesione na duży ekran przez George’a Millera w gwiazdorskiej obsadzie (Jack Nicholson, Susan Sarandon, Cher i Michelle Pfeiffer w rolach głównych). Updike jest zdobywcą wielu najważniejszych amerykańskich nagród literackich, m.in. Pulitzera, National Book Award czy American Book Award. To już 25 powieść Updike’a, autora regularnie wymienianego w gronie ścisłych kandydatów do Literackiej Nagrody Nobla.

Moja Trójka – Bartosz Janiszewski

Moja Trójka to raport z badań nad pewnym plemieniem – słuchaczy i dziennikarzy radiowej Trójki. To ludzie ciekawi świata, życzliwi dla innych, pełni optymizmu, kulturalni i lubiący dobrą muzykę.

Autor wychowany przy dźwiękach płynących z Myśliwieckiej, postanowił opisać ten fenomen. Obserwował i poznawał zwyczaje osób należących do tego  plemienia. Oddychał trójkową atmosferą. Odwiedzał pokoje pełne legendarnych taśm. Pytał o życiową filozofię, radości i złości. To jest książka dla Ciebie, bo prawdopodobnie też należysz do tego plemienia.

Boże inwazje. Życie Philipa K. Dicka – Lawrence Sutin

Życie Philipa K. Dicka – jak sam przyznawał – do złudzenia przypominało fabułę dowolnego z jego dzieł, „aż do takich szczegółów jak fałszywa pamięć i osobowość”. W tej barwnej, fascynującej, dobrze udokumentowanej biografii Lawrence Sutin śledzi skomplikowane losy twórcy Ubika – trudne dzieciństwo, blaski i cienie kariery pisarskiej, zaburzenia psychiczne, pięć związków małżeńskich, liczne romanse, eksperymenty z narkotykami, przeżycia mistyczne i religijne. Philip K. Dick – kultowy pisarz SF. Urodził się w 1928 roku w Chicago, zmarł w 1982 roku w Santa Ana w Kalifornii. Przez kilka miesięcy studiował na Uniwersytecie Kalifornijskim w Berkeley, ale przerwał naukę z powodu załamania nerwowego. Od 21. roku życia, kiedy to sprzedał pierwsze odpowiadanie do miesięcznika „The Magazine of Fantasy and Science Fiction”, utrzymywał się wyłącznie z pisarstwa. Stworzył przeszło dwieście opowiadań i ponad czterdzieści powieści, m.in. Człowieka z Wysokiego Zamku (1962), Trzy stygmaty Palmera Eldritcha (1965), Ubika (1969), Przez ciemne zwierciadło (1977) i Valisa (1981). Prawdziwy rozgłos zyskał dopiero po śmierci – jego wizjonerską twórczością zainteresował się nawet Hollywood, gdzie powstały tak znane ekranizacje prozy Dicka jak kultowy Łowca androidów Ridleya Scotta i Raport mniejszości Stevena Spielberga.

Generation P – Wiktor Pielewin

Generation P 184x300 - Generation P - Wiktor PielewinTytułowe Pokolenie P odnosi się do “generacji Pepsi-Coli”, młodzieży układającej sobie życie już w nowej Rosji, jak na przykład bohater powieści, student Instytutu Literatury. Niespodziewanie robi on zawrotną karierę jako copywriter. Pracując dla potężnych “nowych Rosjan”, poznaje zdumiewającą prawdę: rosyjski wielki biznes i polityka, znane szarym ludziom z mediów, okazują się złudą, jakiej nie domyśla się nikt. Jak ta iluzja jest możliwa i jak wobec niej zachowa się nasz Wowa Tatarski? Pełna pomysłów powieść Pielewina ucieszy każdego, kto lubi rosyjskich mistrzów fantastyki, wyobraźnię, groteskę, postmodernistyczny pastisz albo mistykę w stylu Carlosa Castanedy i każdego, kogo ciekawi nowa Rosja albo proza XXI wieku.

Lech Kaczyński. Biografia polityczna 1949-2005 – Adam Chmielecki, Janusz Kowalski, Sławomin Cenckiewicz, Anna K. Piekarska

Najtrudniej jest pisać biografie politycznych realistów, którzy zdają sobie sprawę z tego, że droga ku Polsce wolnej i silnej wcale nie jest prosta, że wiedzie przez liczne kompromisy, gry taktyczne i piętrowe operacje polityczne. Przyświeca im ten sam cel co nieskorym do ustępstw, niezłomnym i nieprzejednanym, ale wyróżniającym się odwagą i umiejętnością rozgrywania politycznych szachów. I to tylko oni są gotowi wziąć na swoje barki odpowiedzialność za zbiorowe losy, kiedy wydaje się, że sprawa jest przegrana. Postawy takie są niezwykle rzadkie w polskiej polityce przełomu XX i XXI wieku, gdyż rzecznikami realizmu najczęściej stawali się u nas ludzie „złamanych kręgosłupów”, mający za sobą stalinowską działalność w komunistycznej partii i „postępowych organizacjach katolików”, kalkulujący co najwyżej w kategoriach wewnątrzsystemowej opozycji.

Zupełnym wyjątkiem wśród naszych realistów był właśnie Lech Kaczyński, który arkanów polityki nie poznawał ani w rodzinie o korzeniach sięgających Komunistycznej Partii Polski, ani w szeregach PZPR, ani też w mieszkaniach i lokalach konspiracyjnych SB. Był żoliborskim inteligentem, w gruncie rzeczy politycznym samoukiem, którego system wartości ukształtowali rodzice (oboje byli żołnierzami Armii Krajowej), a zwłaszcza matka — Jadwiga z Jasiewiczów Kaczyńska.

Ze wstępu dr. hab. Sławomira Cenckiewicza

Dojczland – Andrzej Stasiuk


Osnowa fabularna tej książeczki – śmiesznej, a zarazem melancholijnej – jest prosta: od kilkunastu lat Andrzej Stasiuk jako pisarz odbywa tury objazdowe po krajach niemieckojęzycznych. Czyta, odpowiada na pytania, wraca do hotelu, rano wsiada w pociąg, idzie na spotkanie, czyta, odpowiada na pytania, wraca do hotelu…

 

Jest to opowieść o niełatwym losie literackiego gastarbajtera. Pełna jest celnych obserwacji, błyskotliwych refleksji oraz niewyszukanego humoru.
Autor

Osnowa fabularna tej książeczki – śmiesznej, a zarazem melancholijnej – jest prosta: od kilkunastu lat Andrzej Stasiuk jako pisarz odbywa tury objazdowe po krajach niemieckojęzycznych. Czyta, odpowiada na pytania, wraca do hotelu, rano wsiada w pociąg, idzie na spotkanie, czyta, odpowiada na pytania, wraca do hotelu …
Przemysław Czapliński

Czyta się to świetnie! Zachwyca lekkość Stasiukowego pióra, żartobliwy ton, zręczne żonglowanie stereotypami (‘ta opowieść jest pełna uprzedzeń’), z całą świadomością prowokacji, jaką owa żonglerka jest podszyta. I jeśli ktoś lubi pogodną, gawędziarską książkę tego autora sprzed dziewięciu lat (‘Jak zostałem pisarzem’), a piszący te słowa bardzo ją lubi, to będzie mu dobrze również z ‘Dojczland’.
Dariusz Nowacki, “Gazeta Wyborcza”

Andrzej Stasiuk, piewca bezdroży Albanii, wielbiciel rumuńskich paradoksów i entuzjasta bałkańskich przestrzeni, napisał świetną książkę o Niemczech, kraju, który we wszystkich możliwych aspektach jest przeciwieństwem zapoznanych obszarów środkowo- i wschodnioeuropejskich.
‘Dojczland’ nawiązuje do najlepszych prozatorskich osiągnięć pisarza, zwłaszcza do świetnego ‘Jadąc do Babadag’ – podróż jest tu przede wszystkim metodą konstruowania własnej tożsamości i pretekstem do snucia opowieści.

Artur Madaliński, “Polityka”

Wielką radość sprawił mi Andrzej Stasiuk książką ‘Dojczland’.
Jarosław Klejnocki, “Czytelnia Polityki”

Kiedy próbuję szukać literackich analogii, przychodzą mi na myśl świetne ‘Europeana’ Patrika Ourednika.
Piotr Kofta, “Dziennik”

Urok książki leży w spontanicznych szarżach mentalnych.
Paweł Gołoburda, “Lampa”

Fotograf – Wojciech Bruszewski

fotograf wojciech bruszewski 215x300 - Fotograf - Wojciech BruszewskiW latach siedemdziesiątych w Polsce trzech lekko, bardzo lekko podpitych artystów zostało dość brutalnie spałowanych przez trzech, pewnie także podpitych milicjantów. Sprawa trafiła do prokuratora. Pokrzywdzeni artyści uzgodnili pomiędzy sobą najprostszą strategię: będą mówić prawdę. Prokurator przesłuchiwał całą szóstkę, najpierw każdego z osobna, potem dwójkami: artysta/milicjant. Szybko zorientował się, że winę ponoszą milicjanci. Ale sprawę umorzył. Musiał umorzyć ze względu na zaprotokołowane niekonsekwentne zeznania artystów.
Okazało się, że każdy z nich zapamiętał wydarzenia zupełnie inaczej. Pamięć to nie magnetofon. Właściwszą strategią byłoby, zanim zaczniemy mówić prawdę i tylko prawdę, wstępne uzgodnienie, jak to było naprawdę.

Wojciech Bruszewski – (urodzony w 1947 r.) – z wykształcenia był filmowcem i fotografikiem. Ukończył studia na Wydziale Operatorskim i Wydziale Reżyserii Filmu PWSFTviT w Łodzi. Wykładał w Akademii Sztuk Pięknych w Poznaniu, na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu, pracował w Wyższej Szkole Sztuki i Projektowania w Łodzi. Był profesorem sztuk plastycznych. Jako artysta był związany ze sztuką awangardową. W latach siedemdziesiątych uczestniczył w międzynarodowym ruchu Kina Strukturalnego. Najważniejszą manifestacją tego ruchu była seria wystaw “Film Jako Film”. Pierwsza edycja miała miejsce w Niemczech – w Kolonii, Stuttgarcie, Essen i Berlinie, a druga w 1978 roku w Londynie.
Wojciech Bruszewski jest prekursorem sztuki video w Polsce. Jako filmowiec i videomaker brał udział w prestiżowych wystawach artystycznych, takich jak Documenta 6 i Documenta 8 w Kassel czy Presences Polonaises w Centrum Pompidou w Paryżu. W 1980 roku został stypendystą DAAD w Berlinie Zachodnim. W ten sposób znalazł się na liście elity artystycznej świata. Warto wspomnieć, że pierwszym polskim stypendystą DAAD (Stypendium Forda) był Witold Gombrowicz. Wśród polskich stypendystów byli między innymi: Zbigniew Herbert, Adam Zagajewski, Roman Opałka, Jarosław Kozłowski, Ryszard Waśko, Ryszard Kapuściński. W 1980 roku polską literaturę reprezentował Kazimierz Brandys, muzykę współczesną Bogusław Schaeffer, a sztuki wizualne – Wojciech Bruszewski.