Pierwszy bilans po apokalipsie – Frederic Beigbeder

Pierwszy bilans po apokalipsie - Pierwszy bilans po apokalipsie - Frederic BeigbederE-booki, audiobooki, teksty w Wordzie i pdf-y… Czy książka papierowa przetrwa? A może koszmarny świat przyszłości opisany w powieści Raya Bradbury’ego 451 Fahrenheita z wolna zaczyna się urzeczywistniać? Frederic Beigbeder uważa, że w tych niebezpiecznych czasach powinien bronić swoich kolegów po piórze, twórców – jak nazywa tradycyjne książki – “papierowych tygrysów”.
Najpierw, w 2002 roku, w tomie Dernier inventaire avant liquidation (Ostatni inwentarz przed likwidacją) ustosunkował się do wyników przeprowadzonego przez “Le Monde” i Fnac plebiscytu, w którym francuscy czytelnicy wybrali pięćdziesiąt najważniejszych, ich zdaniem, dzieł literackich XX wieku. Obecnie postanowił stworzyć własny wykaz. I tak otrzymaliśmy listę jego “stu ulubionych książek, które trzeba przeczytać na papierze, zanim będzie za późno”.

Czytelnicy znający twórczość Beigbedera z pewnością się domyślają, że tak niespokojny duch jak on nie mógł nam zaserwować przykładnego, tradycyjnego katalogu szacownych klasyków. Kryteria, jakimi się posłużył przy porządkowaniu swojego spisu, obejmującego książki powstałe w XX i na początku XXI wieku, mogą wzbudzić ironiczne uśmieszki – jeśli nie wręcz dreszcz grozy – u literackich ortodoksów. Żeby nie psuć czytelnikom przyjemności, możemy jedynie zdradzić, że pierwszym warunkiem był… wygląd autora. W efekcie otrzymaliśmy frapujący miszmasz, w którym niemal pomnikowi pisarze w rodzaju Hemingwaya, Fitzgeralda, Apollinaire’a czy Gide’a sąsiadują z twórcami, o których wielu z nas być może nigdy nawet nie słyszało. Dowcipną i erudycyjną książkę Beigbedera można potraktować jako nieco zwariowany przewodnik po zaskakującym i przebogatym świecie.

 

Sztuka zagrabiona. Uprowadzenie Madonny – Włodzimierz Kalicki, Monika Kuhnke

Sztuka zagrabiona. Uprowadzenie Madonny - Sztuka zagrabiona. Uprowadzenie Madonny - Włodzimierz Kalicki, Monika Kuhnke– Panie Włodzimierzu, sensacja! W Hamburgu wypłynęła „Żydówka z pomarańczami!”.
Tak zaczyna się ta książka, ale też sensacyjna historia odzyskania zagrabionego w czasie wojny arcydzieła Aleksandra Gierymskiego. W „Uprowadzeniu Madonny” Włodzimierz Kalicki i Monika Kuhnke opowiadają bowiem nie tylko fascynujące losy bezcennych skarbów z polskich kolekcji zagrabionych nam przez nazistów i Armię Czerwoną .Często to oni sami, obok dzieł Matejki, Rafaela, Batoniego, są bohaterami tych opowieści. Łowcami skarbów, którzy sprawiają, że wracają do nas obrazy mające zniknąć w muzeach na chwałę Tysiącletniej Rzeszy i w kolekcjach nazistowskich dygnitarzy. Wiele zagrabionych dzieł wciąż pozostaje jednak w ukryciu. Dlatego ciąg dalszy tej historii nastąpi.

Włodzimierz Kalicki – z wykształcenia cybernetyk, z zawodu reporter związany od pierwszego numeru z „Gazetą Wyborczą”. Zyskał sławę jako tropiciel dzieł sztuki zagrabionych przez nazistów oraz publikowanych w “Dużym Formacie” felietonów z cyklu „Zdarzyło się dzisiaj”. Autor książek „W domu smoka” (1998), „Powrót do Sulejówka” (2002), „Ostatni jeniec wielkiej wojny” (2002), „Zdarzyło się” (2014).

dr Monika Kuhnke – historyk sztuki, prezes Oddziału Warszawskiego Stowarzyszenia Historyków Sztuki, od lat 90. zaangażowana w rewindykację do Polski dzieł sztuki i pamiątek historycznych wywiezionych w okresie II wojny światowej; autorka kilkudziesięciu artykułów oraz publikacji dotyczących problematyki strat wojennych.zastępca pełnomocnika ministra spraw zagranicznych do spraw restytucji dóbr kultury.

Pokrewne dusze – Virginia Woolf

Pokrewne dusze - Pokrewne dusze - Virginia WoolfW dorobku pisarskim Virginii Woolf listy stanowią szczególną pozycję. Podobnie jak dziennik, pisała je przez całe życie, często po kilka dziennie. Do najbliższych, rodziny, przyjaciół, znajomych, ale również do wydawców czy instytucji. Zachowało się ich ponad cztery tysiące, zarówno w zbiorach publicznych w Anglii i w Stanach Zjednoczonych, jak u osób prywatnych. 

Pokrewne dusze stanowią ich wybór: otwiera go dziecinny list do ojca, pisany drukowanymi literami przez sześcioletnią dziewczynkę. Zamyka ostatni, pożegnalny list do męża. Pomiędzy nimi możemy prześledzić całe życie Virginii Woolf, od dzieciństwa, przez lata panieńskie, pierwsze próby pisarskie, małżeństwo, załamanie, pierwszą wojnę, po sukcesy zawodowe i wydawnicze. Możemy przyjrzeć się jej z bliska, chyba nawet lepiej niż w Dzienniku, bo tu spotykamy ją w rozmowie z innymi i widzimy wiele stron jej osobowości, inaczej bowiem pisała do siostry, inaczej do przyjaciółki z młodości, a jeszcze inaczej do osób, które dopiero poznawała, czy których wręcz nie znała. Może bardziej niż inne teksty, listy pozwalają odpowiedzieć na pytanie – jaka była Virginia?

Marek Dyjak. Polizany przez Boga – Arkadiusz Bartosiak, Łukasz Klinke

Marek Dyjak. Polizany przez Boga - Marek Dyjak. Polizany przez Boga - Arkadiusz Bartosiak, Łukasz KlinkeMarek Dyjak, kultowa postać polskiej piosenki, w rozmowie ze słynnymi „wywiadowcami”: Arkadiuszem Bartosiakiem i Łukaszem Klinke. Szczera do bólu opowieść o życiu i śmierci, wzlotach i upadkach, miłości i stracie… 

Autorzy o książce:
Marek Dyjak to arsenał amunicji. Zadając kolejne pytania, otwierające szczelnie pozamykane skrzynie ze wspomnieniami, nigdy nie wiedzieliśmy na co trafimy, ale zawsze mieliśmy pewność, że będzie wybuchowo. Wszyscy myślą, że Dyjak to świetny wokalista, rasowy pijak i niedoszły samobójca. My staraliśmy się odnaleźć prawdziwą naturę Marka, tę mniej znaną i oczywistą. Wrażliwego człowieka skrytego pod maską prostolinijności, pogodnego faceta w przebraniu depresyjnego mruka i radykalnego komentatora rzeczywistości, którego metafor nie przebiją najwięksi poeci. Mamy nadzieję, że czytając tę książkę, zbliżą się Państwo do prawdziwego Marka. 

Fragmenty z książki:
Byłem facetem, który żył prawie jak bezdomny. Ekskluzywnym alkoholikiem uprawiającym muzykę. Mieszkałem w ciemnych dzielnicach. Na Jeżycach w Poznaniu, na Pradze w Warszawie, przy Grodzkiej w Lublinie, zanim zrobiła się tam „Starówka”. W przeróżnych miejscach, w których działy się przeróżne rzeczy. Bardzo mocne rzeczy. Wszystkie mam opisywać? To były tanie chwyty. A to nie ma być tania książka
Wiecie jaka jest najgorsza rzecz, która może się przytrafić alkoholikowi? Łzy ze szczęścia. Bo często szczęśliwa sytuacja kończy się nawrotem i piciem. Niebezpieczne jest szczęście i nieszczęście. Łzy radości bolą tak samo jak łzy smutku. 
Zdarzyło mi się pobić ojca. Bardzo poważnie. Wylądował w szpitalu. Mniejsza z tym, czy słusznie czy niesłusznie. Nie ma sytuacji, które pozwalają zabić ojca. Takich rzeczy się po prostu nie robi… Pobicie taty przeżyłem strasznie. Wygranie tej przegranej sytuacji powoduje, ze nigdy, przenigdy sobie z nią nie poradzę. W wieku dwudziestu pięciu lat miałem już jakąś masę. A ojciec przegrał dlatego, że w najszczerszych myślach nie spodziewał się, ze taki gówniarz może wyskoczyć. Straszna sytuacja. Przecież w jego życiu musiały być też dobre uczynki. Ja jednak całą świętość umiejscowiłem w matce. Powinienem był podzielić ją trochę sprawiedliwiej.

 

Pod znakiem Saturna – Susan Sontag

Pod znakiem Saturna - Pod znakiem Saturna - Susan SontagPierwsze polskie wydanie słynnego zbioru esejów Susan Sontag. Amerykańska autorka kreśli sylwetki kilku twórców, m.in. : Waltera Benjamina, Eliasa Canettiego, Antonina Artauda, zastanawia się nad źródłami popkulturowej fascynacji faszyzmem i przygląda się kolejnym mistyfikacjom Leni Riefenstahl. Motywem przewodnim wszystkich esejów czyni Sontag związki estetyki i etyki w literaturze, filozofii, teatrze i filmie. Niektóre eseje mają charakter bardziej osobisty, jak wspomnienia o Paulu Goodmanie i Rolandzie Barthesie, inne stanowią interpretacje dzieł, wszystkie jednak cechuje przenikliwość myśli i pasja autorki. “Wszelka sztuka, która wyraża radykalne niezadowolenie i pragnie zaburzyć miłe doznania, ryzykuje, że zostanie rozbrojona, zneutralizowana i pozbawiona burzycielskiej mocy przez podziw innych, przez to, że zostanie (lub wydaje się, że została) całkowicie przeniknięta, przez praktyczne zastosowanie” – pisze Sontag w eseju o Artaudzie. Sama stara się czytać i pisać tak, żeby nie ujarzmić sztuki, lecz ocalić jej niszczycielską moc.

Magik – Magdalena Parys

Magik - Magik - Magdalena ParysKolejna powieść autorki, która debiutowała kilka lat temu doskonale przyjętym, również za granicą, „Tunelem”. Magik to pierwsza część trylogii berlińskiej. Akcja powieści rozpoczyna się w 2011 roku, w Berlinie. Policja odnajduje zwłoki w nielegalnie zamieszkałym przez romskich imigrantów budynku. Należą do pracownika Urzędu Do Spraw Akt Stasi. Jednocześnie w stolicy Bułgarii ginie niemiecki dziennikarz i fotoreporter. Niepokojąco szybko służby specjalne i federalne tuszują te wydarzenia. Sprawy okazują się być ze sobą połączone. Zarówno urzędnik jak i dziennikarz zbierali bowiem dokumenty, mogące skompromitować pewnego zajmującego wysokie stanowisko polityka. Na trop ten wpada komisarz Kowalski, który zostaje jednak odsunięty od sprawy, a następnie zawieszony. Mimo tego, z pomocą krewnej zamordowanego reportera, dziennikarki telewizyjnej, Kowalski nadal prowadzi śledztwo, choć na własną rękę. Co z tego wyniknie , kto jeszcze jest zamieszany ? Przekonacie się, sięgając po tę fascynującą historię.

Drugie zabicie psa. Nawrócony w Jaffie – Marek Hłasko

Drugie zabicie psa. Nawrocony w Jaffie - Drugie zabicie psa. Nawrócony w Jaffie - Marek HłaskoMiłość i kłamstwo w Izraelu. Dwie minipowieści napisane przez Hłaskę na emigracji, które łączy para głównych bohaterów, oszustów matrymonialnych, którym na drodze do sukcesu i pieniędzy staje chamsin – “wiatr, który robi z ludzi wariatów”.

Czasami budzę się w nocy i duszę ze śmiechu, kiedy pomyślę o tych wszystkich, którym mówisz o miłości i o tym życiu, które razem zaczniecie. I żadna z nich nigdy się nie dowie, że te wszystkie teksty wymyślił stary gruby Żyd, który ma obustronną przepuklinę i któremu niedobrze jest nawet po poziomkach ze śmietaną. 
“Drugie zabicie psa”

Pierwszy krok w chmurach – Marek Hłasko

Pierwszy krok w chmurach - Pierwszy krok w chmurach - Marek HłaskoNajwybitniejszy debiut literacki w całej powojennej historii literatury polskiej. Wydany w 1956 roku zbiór opowiadań, napisanych przez dwudziestoletniego chłopaka, stał się z miejsca sensacją. Świetne recenzje, znikające z półek kolejne wydania, popularność a nawet kult Hłaski. Ale przede wszystkim opowiadania, które do dziś zaskakują szczerością i mistrzostwem języka.

“Pijany o dwunastej w południe”, “Odlatujemy w niebo”, “Lombard złudzeń”, “Pętla”. 
Te opowiadania zmieniły debiutanta w literacką legendę.

– Rany jedynego Boga! – powiedział Zawadzki. Wskazał ręką przed siebie i zatoczył nią koło. – Ile czasu będą jeszcze te łączki, te ludzie pod płotem, te hotele, te składki na flaszkę po pięć złotych, te tablice bumelantów, tłok w tramwajach, te kolejki po masło? Ile jeszcze czasu zakochani nie będą mieli gdzie mieszkać, ile czasu jeszcze ludzie będą rozchodzić się ze sobą, bo mieszkanie, pranie, sraty-taty? Gdyby nie to, że wiem jak było przedtem, pomyślałbym, że znalazłem się w piekle. Nie wierzę w inne piekło, ale jeśli nawet jest coś takiego, to te flaszki, te faceci pod płotem, te kolejki po mięso, dziewczyny w hotelach – to jest gorszym piekłem.

Marek Hłasko, “Odlatujemy w niebo”.

 

Piękni dwudziestoletni – Marek Hłasko

Piękni dwudziestoletni - Piękni dwudziestoletni - Marek HłaskoKsiążka, której wstydem było kiedyś nie przeczytać! Teoretycznie i formalnie – autobiografia, w praktyce, jej ubarwiona wersja, która przyczyniła się do stworzenia wielu mitów na temat Hłaski. Choć pierwotnie dzieło wydano już w 1966 roku, w Paryżu, to w Polsce stało się to oficjalnie możliwe dopiero pod koniec lat 80 – tych. Książkę czytano jednak i przedtem – pokątnie. Czynili to nie tylko wielbiciele talentu pisarza, ale także funkcjonariusze SB (z uwagi na to, że Hłasko w powieści przypisał sobie nieco wyczynów przestępczych – które okazały się wymyślone). Poza swoim życiem, Hłasko z dużą uwagą opisywał też otaczającą go rzeczywistość, trafnie wskazując na jej absurdy i dziwactwa. 

Niestety, sukcesu jednej ze swoich najlepszych (i najsłynniejszych) powieści nie dożył, zmarł bowiem w tajemniczych okolicznościach w 1969, na emigracji w Niemczech. Warto jednak zapoznać się ze spuścizną po tym wyjątkowym autorze. Jeśli nie dla edukacji, to z pewnością dla rozrywki.

 

Sowa, córka piekarza – Marek Hłasko

Sowa corka piekarza - Sowa, córka piekarza - Marek HłaskoSowa…
Wrocław w 1953 roku. Trzydziestotrzyletni Grzegorz, dziennikarz i pisarz, podstarzały James Dean z chorym sercem wraca do rodzinnego Wrocławia. Zostaje szoferem Weroniki Rackmann, żony lotnika oczekującego w więzieniu na egzekucję. Grzegorz wciela się w jego rolę i wplątuje się w romans ze swoją pracodawczynią. Udawana miłość, udawane szczęście, udawane życie… Czy można wydostać się z tego labiryntu złudzeń? Ostatnia książka Marka Hłaski wydana za jego życia.

Najbardziej tajemnicza, wieloznaczna i wyrafinowana powieść Hłaski. A zarazem ostatni powrót do świata jego młodości

Wuj Józef poszedł przed wojną do domu publicznego, a potem odmówił zapłaty motywując to tym, iż panienka nie była niewinna, i wyszła z tego heca, a potem wszystkie kurwy goniły Wuja Józefa miotając klątwy, a Wuj Józef wbiegł do kościoła i powiedział księdzu, że jest prześladowany za wiarę w kobietę i miłość, i ksiądz wyszedł do tych kurew, i zaczął mówić do nich pięknie o miłości i przebaczeniu; i niektóre z kurew aż się popłakały; i potem Wuj Józef pił razem z tym księdzem, który też płakał, i mówił, że to najpiękniejszy dzień w jego życiu; a potem obaj wrócili do tego burdelu. Ale o tym opowiadał Wuj Józef i ja nie wiedziałem, czy to prawda, i powiedziałem mu to, na co Wuj Józef powiedział mi surowym głosem, iż prawda jest zawsze po stronie piękna i musi być kształcąca; i wtedy oczywiście uwierzyłem mu.

Marek Hłasko, “Sowa, córka piekarza”