Aleja niepodległości 177x300 - Aleja niepodległości - Krzysztof Varga“Myślisz, że życie ma jaja”, zapytał Krystian, życie jest rodzaju nijakiego. Były to dla Krystiana słowa prorocze, choć nie mógł jeszcze wtedy wiedzieć, jak bardzo nijakiego rodzaju stanie się jego własne życie”.

Bohater Alei Niepodległości to życiowy nieudacznik, frustrat i niespełniony artysta, który samotne wieczory spędza przed komputerem z butelką w ręku. Przybliżająca się „magiczna czterdziestka” nie jest dla niego cezurą, podrygiem samczego szaleństwa ani rewolucyjnym zrywem drugiej młodości. To gorzki lament nad zmarnowanym talentem i przegapionym życiem. Upływające dni nie przerażają, gdy tak łatwo skutecznie i tanio zabić nadmiar czasu. Plany nie powstają, gdy nie wiadomo, kto i po co miałby trwonić na nie więdnące siły. 

Varga przyzwyczaił swoich czytelników do uderzająco trafnych, wyrazistych i nieprzyjemnych diagnoz. Wyszydzona rzeczywistość śmieszy, ale to tylko nerwowy chichot, bo pod pozorami parodii rozpoznajemy niewygodną swojskość. Tym razem zwierciadło, które Varga podstawia bohaterowi, pokazuje oblicze, jakiego nikt nie chciałby ujrzeć…

“Straszna to i zarazem bardzo śmieszna książka. Melancholijna i bezlitosna. Zostaje chichot i spalona ziemia. Ogień trawi Warszawę, warszawkę, młodość, złudzenia, trzydzieści, czterdzieści lat, wszystko, i zostaje to, co naprawdę nas czeka: osamotnienie już na zawsze i do końca.
Varga dojrzewa jak węgierskie wino. Jest coraz lepszy”.

 

3 thoughts on “Aleja niepodległości – Krzysztof Varga

  1. fonza

    Oj, niejeden facet odnajdzie w bohaterze tej powieści samego siebie… Czytałem i ze smutkiem skonstatowałem, że mógłby napisać o mnie i też by pasowało. Ale… właśnie, zawsze jest jakieś ale, więc przeczytajcie i dowiedzcie się sami.

  2. Książkę przeczytałem jakiś czas temu i czas z nią spędzony na pewno nie był czasem straconym. Świetna pozycja, podobnie jak inne tego autora, chociażby “Karolina” – też warta uwagi 🙂

Leave a Reply