Starsi Panowie Dwaj. Kompendium niewiedzy – Monika Wasowska Grzegorz Wasowski

Starsi Panowie Dwaj. Kompendium niewiedzy“Starsi panowie, starsi panowie dwaj, już szron na głowie, już nie to zdrowie, a w sercu ciągle maj” – śpiewali Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski. Kabaret Starszych Panów to jeden z najpopularniejszych programów rozrywkowych w historii polskiej telewizji, to najwybitniejsi artyści polskiej sceny, między innymi Irena Kwiatkowska, Wiesław Gołas i Kalina Jędrusik, to piosenki “dobre na wszystko” i niezapomniane cytaty, które bawią i wzruszają do dziś! 

Monika i Grzegorz Wasowscy zabierają czytelników w niezapomnianą podróż po świecie legendarnego kabaretu i przypominają, dlaczego, gdy w telewizji zaczynał się ten program, wyludniały się ulice. Autorzy zbierają w jednym tomie wszystko to, co stanowiło o fenomenie Starszych Panów – poczucie humoru, staroświecki czar i elegancję, a przede wszystkim nieokiełznaną wyobraźnię! Dla wszystkich fanów tego kabaretu pozycja obowiązkowa!

Na południe od nieba- Maciej Frączyk

Na poludnie od nieba“Na południe od nieba” to trzecia część “Zeznań Niekrytego Krytyka”, kolejna książka oparta na formule show typu „stand up”.

Autor znany ze swojego krytycznego podejścia do świata i otaczającego go społeczeństwa znowu porusza w satyryczno-żartobliwy sposób wiekopomne tematy. A wszystko to  okraszone dużą dawką humoru.

Lekko Stronniczy. Jeszcze więcej – Karol Paciorek, Włodek Markowicz

Lekko StronniczyTwórcy jednego z najpopularniejszych kanałów na You Tube napisali książkę.
-Książkę? 

Spokojnie, na papierze wciąż są 
*LEKKO STRONNICZY*

Na początku mieli jedynie pomysł i pożyczoną kamerę. 
Dziś ich działania obserwuje prawie 200 tysięcy osób na You Tube, codziennie zbierają kilka tysięcy osób przed komputerem, a o ich rekomendacje starają się największe koncerny reklamowe. Stali się idolami dla młodych ludzi w całym kraju. 

#LEKKO_STRONNICZY #SELF_MADE_MAN #TYLEWYGRAC #HAJS_Z_YOUTUBA 

JESZCZE WIĘCEJ LEKKO STRONNICZYCH
Ujawniają kulisy programu, zdradzają mechanizmy rządzące internetowym biznesem, komentują rzeczywistość w nowej formule!

Mimo sukcesu osiągniętego w ciągu czterech lat i prawie 1000 zrealizowanych odcinków postanowili zakończyć działalność!

TYLKO W TEJ KSIĄŻCE ZNAJDZIECIE TO, CZEGO NIE CHCIELI POWIEDZIEĆ DO TEJ PORY

Notes Wędrowycza – Andrzej Pilipiuk

Notes WędrowyczaAnalogowe przedłużenie Twojej za***. Potrzebujesz go… Potrzebujesz go bardziej niż kefiru po całonocnej libacji.

Pierwszy w historii gadżet od Fabryki Słów. Mentalny rezerwuar, który pomieści wszystko to, co wycieka Ci z mózgownicy. Aż 176 stron nieskrępowanego pola do popisu okraszonego czystym destylatem myśli wędrowyczowskiej. Kalendarium, kapownik, terminarz i dziesiątki gadżetów zoptymalizowanych dla wyrażenia Twojej wyjątkowości.

Nie pytaj, czy musisz go mieć. Pytaj, jak szybko możesz zacząć go używać!

Ja tutaj tylko na chwilę – Marian Załucki

Ja tutaj tylko na chwilęWybór z twórczości niegdyś bardzo popularnego satyryka Mariana Załuckiego (1920-1979), występującego na deskach kabaretów Wagabunda, Buffo, U Lopka, Syrena, a także w popularnych programach radiowych Podwieczorek przy mikrofonie, Zgaduj zgadula, Poznajmy się, autora wielu tomików wierszy, publikowanych również na łamach Szpilek, Przekroju i Życia Literackiego.
Bohater Załuckiego to wciąż bliski naszej współczesności zagubiony i bezradny szary człowiek, jeden z milionów uwikłanych w sprawy życia codziennego, popychany, ciągle upominany przez zwierzchników, urzędników i polityków. Jego jedynym i niezawodnym orężem pozostaje subtelny dowcip, życzliwa ironia i celna riposta.

Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszcze – Artur Andrus

Vietato fumare, czyli reszta z bloga i coś jeszczeKolejny tom z wyborem najlepszych i najśmieszniejszych tekstów Artura Andrusa publikowanych na jego blogu internetowym i w prasie.
Teksty tu zebrane zamieszczałem na internetowym blogu, w “Gazecie Lekarskiej” i miesięczniku “Zwierciadło”. Czyli właściwie powinienem tę książkę zatytułować: “Niczym szczególnym, poza osobą autora, niepowiązane ze sobą żartobliwe teksty, pisane z myślą o lekarkach i lekarzach, kobietach, mężczyznach czytujących kobiece pisma oraz wszystkich innych, zwłaszcza posiadających dostęp do Internetu, a teraz już niekoniecznie”. Domyśliłem się od razu, że moja książka może nie mieć aż tak dużej okładki i zrezygnowałem z tego pomysłu. Stąd więc VIETATO

FUMARE.
Artur Andrus

To dwa kolejne po “Blogu osławionym między niewiastami” lata spięte klamrą dobrej polskiej satyry w wykonaniu jednego z czołowych przedstawicieli tego gatunku.
Ponieważ Andrus przez lata zapracował na swoje inicjały na zaszczytnym miejscu, na czele alfabetu, cała nota mogłaby zawierać się w dwóch krótkich słowach: Artur Andrus. I właściwie wszystko byłoby jasne.
Andrus ma niebywały dar opowiadania. W jego ustach nawet najbardziej banalne wydarzenia urastają do rangi co najmniej rozmów na szczycie. Szczyty bywają różne, ale jedno je łączy: wyróżniają się.
W rzeczywistości Andrus raczej nie porusza tematów ważnych, poważnych ani wielkiej wagi. Jeśli nawet tak się zdarzy, zazwyczaj ściąga je z wyżyn do parteru. Bliższe są mu tematy błahe, codzienne. Jednak nawet te pod przykrywką prostoty i banalności subtelnie wstrząsają szarymi komórkami czytelnika.
Andrus perfekcyjnie potrafi wprowadzić zamęt, odwracając utarte zwroty, burząc od wieków wydeptywane ścieżki skojarzeń, potrafi odłożyć na bok przyzwyczajenie, które pozbawia nas spostrzegawczości. Dzięki temu jest lepszym obserwatorem, widzi świat w szczegółach, zwracając uwagę na to, co większości umyka. I mimo że nie wodzi czytelnika za nos – wręcz przeciwnie, wykłada wszystkie karty na stół – nieustannie go zaskakuje. Jego skojarzenia z każdym kolejnym zdaniem podążają w coraz to innym kierunku, niezgodnym z tym, co podpowiadają nam nabyte przez lata schematy.
Dodajmy do tego niebanalną umiejętność łączenia słów i znaczeń, których pozornie połączyć się nie da, oraz zdolność dorabiania idei do tego, co – często przypadkowo – powstało. Od tytułu tej książki począwszy…
Magdalena Wiśniewska, czytelniczka i recenzentka

Jedni zbierają pocztówki, plany miast, serwetki z restauracji, inni fotografują, ja postanowiłem wpisywać do kalendarza wiersze o miastach, w których bywam. O częściach miast. Dokładnie o wałach. Żeby było wzruszająco, każdy wiersz będzie się zaczynał tak, jak pewna popularna piosenka. W Szczecinie napisałem: “Miała matka syna/ Syna jedynego/ A syn miał dziewczynę/ Jak Wały Chrobrego”. W Gdańsku: “Miała matka syna/ Syn miał zdrowie końskie/ I syn miał dziewczynę/ Wały Jagiellońskie”. W Warszawie: “Miała matka syna/ Instynkt macierzyński/ A syn miał dziewczynę/ Jak Wał Miedzeszyński”. Oczywiście muszę być gotów, że ktoś, kto usłyszy, że dziewczyna jest jak Wał Miedzeszyński, zapyta głupio: “Ale dlaczego?”. Wtedy odpowiem: “Ciągle by leżała/ Nigdzie się nie ruszy/ Matka ją restaurowała/ Z unijnych funduszy”.
Fragment książki

 

Myśli nieuczesane wszystkie – Stanisław Jerzy Lec

Myśli nieuczesane wszystkieJest to książka, z której każdy cywilizowany, myślący człowiek powinien co wieczór przeczytać trzy lub cztery linijki, zanim zaśnie (jeśli w ogóle będzie mógł zasnąć).
Umberto Eco


W czterdzieści lat po śmierci Stanisława Jerzego Leca ukazuje się pełne wydanie jego najoryginalniejszego i najbardziej znanego dzieła, tom niniejszy zawiera bowiem cztery tysiące siedemset jedenaście myśli nieuczesanych, czyli wszystkie opublikowane dotąd aforyzmy autora. Sięgając po formułę starożytnych sentencji, posługując się ostrym dowcipem, kalamburem, skrótem myślowym, kondensacją znaczeń, Lec budował wyjątkowo trafny komentarz do wynaturzeń współczesnych czasów, nawiązując do

najszerszego kontekstu kultury europejskiej. Stał się mistrzem paradoksu, tropicielem wszelkich myślowych falsyfikatów i językowych frazesów, zniewalających ludzką indywidualność i pozostających na usługach totalitaryzmu. Choć czytelnikom jego aforyzmy wydawać się mogły celną reakcją na absurdy peerelowskiej rzeczywistości, nie są one jedynie wytworem chwili historycznej, lecz zachowują aktualność i uniwersalny sens:

Nie poznaję tych ludzi. Na barykadach byli wyżsi.
Gorszy od „kultu jednostki” jest „kult zera”.
Są tacy, co nie mają żadnych uprzedzeń narodowych. Mogą bić się z każdym.
Z opozycji można się wylizać.

W Myślach nieuczesanych Lec kontynuuje tradycję gorzkiego żydowskiego humoru i intelektualnej gry, prześcigając lapidarnością i esencjonalnością swych aforyzmów niekwestionowanego mistrza gatunku, wiedeńczyka Karla Krausa. W eseju poświęconym pamięci wybitnego aforysty prof. Leszek Kołakowski napisał: „Rozbudzał swoim wysiłkiem ten obszar świadomości, ku któremu się zwraca autentyczna praca filozofa: miast, jak zawodowi filozofowie nieraz czynią, zlepiać zastane banały w pozorne całości, demaskował, jeden po drugim, każdy banał obiegowy, nie darował żadnemu słowu, które bezwładem języka usypia myśl. Przywrócił godność pięknemu kunsztowi aforystyki, wyjałowionemu przez wymęczony humorek kalamburzystów, dla których kalambur jest celem, nie zaś myśl, wyrażająca rzeczywiste paradoksy świata”.

Tłumaczone na wiele języków, cytowane w renomowanych antologiach, Myśli nieuczesane stały się ulubioną lekturą artystów, naukowców i polityków.

Pies czyli kot – Stanisław Tym

Pies czyli kotSiecze, smaga, kpi, ośmiesza, drwi, bawi, pochyla się z troską… Nawet najstarsi nie pamiętają od kiedy. Bo Stanisław Tym jest od zawsze – dla jednych jako niezapomniany kaowiec z “Rejsu”, Ochódzki z “Misia” czy “Rozmów kontrolowanych”, dla innych jako autor sztuk teatralnych (“Rozmowy przy wycinaniu lasu”) i skeczów, które przeszły do historii polskiego kabaretu (“Wężykiem, wężykiem”). Jeszcze inni najbardziej cenią jego talent felietonisty – dziś pisze dla “Polityki”. Tym nigdy nie traci poczucia humoru; wybór felietonów i rysunków z lat 1972-2014, który trzymają Państwo w rękach, jest na to najlepszym dowodem. “Jestem szczęśliwy, gdy ludzie się śmieją – mówi satyryk – bo śmiech pozwala zapomnieć o przykrościach, biedzie, złym losie. Daje wolność. Choćby na chwilę”.

 

Piórka prawie wszystkie – Jan Sztaudynger

Piórka prawie wszystkiePiórka prawie wszystkie to pierwszy tak obszerny zbiór fraszek mistrza gatunku. Wydanie zawiera ponad dwa tysiące utworów i będzie najpełniejszym opublikowanym do tej pory zbiorem. Piórka prawie wszystkie zostały wzbogacone o fraszki z lat 1945 – 1970, publikowane dotąd jedynie w prasie, oraz o utwory odnalezione w archiwum autora. Fraszki zostały ułożone tematycznie.

Jan Sztaudynger – (1904 – 1970) – poeta, satyryk, tłumacz. Autor fraszek, które rozśmieszają do łez kolejne pokolenia czytelników.

Teatrzyk Zielona Gęś – Konstanty Ildefons Gałczyński

Teatrzyk Zielona GęśKonstanty Ildefons Gałczyński Teatrzyk Zielona Gęś

Niniejszy tom gromadzi wszystkie scenki Najmniejszego Teatru Świata, jakie zostały wydrukowane w „Przekroju” w latach 1946–1950 (oraz incydentalnie z roku 1953, kiedy to K.I.G. wrócił do swego teatru pisząc „Kaloryfery”. W latach siedemdziesiątych posłużyły one Oldze Lipińskiej jako punkt wyjścia w jej „Kabarecie”, ze wspaniałą kreacją Janusza Gajosa w roli woźnego Tureckiego). Wyjątkiem jest dodany tu „Naród i ustrój”, który nigdy nie doczekał się druku, został bowiem zdjęty przez cenzurę, bo niecenzuralna była pointa: „Ustrój nie odpowiada narodowi”. Rękopis trafił do kosza.

Został odtworzony dopiero na początku lat siedemdziesiątych, z nieprzebranych zapasów pamięci Natalii Gałczyńskiej.