Iliada – Homer

Iliada 198x300 - Iliada - HomerJuż od dziesięciu lat toczy się wojna o piękną Helenę, pozostającą w Troi jako żona księcia Parysa. Żadna ze stron konfliktu nie zamierza ustępować. Walka trwa także wśród greckich bogów, którzy nie przebierają w środkach, by przechylić szalę zwycięstwa na korzyść tych, których popierają.

W obozie Greków dochodzi do sporów, Achilles – grecki heros – rezygnuje z udziału w walce. Wydaje się, że nic nie uratuje ich od przegranej. Na szczęście Zeus podejmuje inną decyzję, a przebiegły Odyseusz wpada na szatański pomysł…
Spis treści

Iliada

Księga I

Księga II

Księga III

Księga IV

Księga V

Księga

VI

Księga VII

Księga VIII

Księga IX

Księga X

Księga XI

Księga XII

Księga XIII

Księga XIV

Księga XV

Księga XVI

Księga XVII

Księga XVIII

Księga XIX

Księga XX

Księga XXI

Księga XXII

Księga XXIII

Księga XXIV

Opracowanie

Informacje o Homerze

Poezja bohaterska przed Homerem

Okoliczności powstania epopei Homera

Iliada a historia

Mity trojańskie

Czas i miejsce akcji epopei

Temat i treść utworu

Plan wydarzeń

Bohaterowie – charakterystyka

Problematyka utworu

Kompozycja Iliady

Podział

Budowa

Narracja

Wiersz

Charakterystyczne środki artystyczne

Oko za ząb – Oleg Pastier, Karol Chmel, Ivan Kolenić

Oko za ząb 187x300 - Oko za ząb - Oleg Pastier, Karol Chmel, Ivan KolenićAntologia zawiera obszerne wybory z całej dotychczasowej twórczości trzech czołowych poetów słowackich średniej generacji. Mimo wspólnoty pokoleniowej, znacznie więcej ich dzieli, niż łączy. Oleg Pastier, legenda słowackiego samizdatu, jest autorem m.in. surrealizujących liryków tomu Oko za ząb. Karol Chmel, będący także wybitnym tłumaczem literatury polskiej i literatur południowosłowiańskich, to poeta paradoksu i metafizycznych przeczuć. Ivan Kolenič, najmłodszy z całej trójki, jest twórcą wierszy, których podmiot liryczny to zblazowany arystokrata ducha, erudyta, hedonista, przerafinowany i z lekka wszystkim znudzony ironista. Opracowana i przełożona przez Leszka Engelkinga antologia daje znakomite świadectwo bogactwa współczesnej poezji słowackiej.

Maść przeciw poezji. Przekłady z poezji czeskiej – Leszek Engelking

Maść przeciw poezji. Przekłady z poezji czeskiej 222x300 - Maść przeciw poezji. Przekłady z poezji czeskiej - Leszek EngelkingPoezja czeska w nowych przekładach to niezwykła i ważna książka, dokumentująca wiele lat pracy translatorskiej wybitnego tłumacza z wielu języków, Leszka Engelkinga. Zawiera między innymi nowe przekłady wierszy czeskiego laureata Nagrody Nobla Jaroslava Seiferta i takich ikon czeskiej literatury jak Blatn?, Kundera czy Topol, ale także (a może przede wszystkim) – obszerną prezentację skąpo dotychczas przekładanych na język polski autorów związanych z legendarną już literacką Grupą 42.

Proszę bardzo – Anda Rottenberg

Anda Rottenberg szuka korzeni swojej rodziny oraz śladów tych krewnych, którzy rozpierzchli się po całym świecie. Próbuje też określić swoją tożsamość: jej rodzina to mozaika etniczno-kulturowa. Krewni po kądzieli należeli do rosyjskiego mieszczaństwa i chodzili do cerkwi. Babka ze strony ojca była ortodoksyjną Żydówką, ale już jej syn kontestował tradycję. Autorka ogniw scalających szuka również wśród żywych. Spotyka się z rodziną rozsianą po świecie. Rozmawia z wujkiem, byłym pionierem i komsomolcem. W Kanadzie gości u religijnych Żydów; w Zurychu czekają na nią zasymilowane kuzynki, pamiętające jednak o swych korzeniach. Autorka buduje narrację również z własnych, często bardzo osobistych, historii. W tej dygresyjnej narracji teraźniejszość przeplata się z przeszłością, pamiętnik z reportażem, czasem nawet kryminałem, a “odmienność” z “typowością”. Wspomnienia z dzieciństwa (obozy harcerskie, skomplikowane relacje w domu), lata szkolne, nieudane związki, praca w Zachęcie, organizowanie wystaw na całym świecie, uzależnienie syna Mateusza od narkotyków, jego zaginięcie i śmierć, depresja ? to tylko nieliczne wątki tej książki. W istocie autorka swoją opowieścią oddaje hołd ofiarom obu totalitarnych systemów, hitlerowskiego i sowieckiego, a także wszystkim zmarłym bliskim.

 

Piosenka o zależnościach i uzależnieniach – Eugeniusz Tkaczyszyn – Dycki

W swoim nowym tomie Dycki nie odchodzi od stworzonej przez siebie konwencji, bo i cały czas pisze jeden, niekończący się, wiersz. “Bezzasadność” pewnych powracających fraz tłumaczy, jak to się dzieje, że Tkaczyszyn, cały czas robiąc to samo i w taki sam sposób, uwodzi, niepokoi i ekscytuje. Bezzasadność napomknień – uwodzicielska, olśniewająca – gra pierwsze skrzypce, a my staramy się uchwycić tego, co tak bardzo nie ma znaczenia, że aż staje się konieczne. Wydanie drugie, skorygowane.

• Najbardziej oryginalny z poetów swojego pokolenia – tak pisano o Tkaczyszynie-Dyckim. W jego poezji pojawiają się stałe motywy: historia i genealogia rodziny Dyckich oraz innych rodzin z okolic Przemyśla, gdzie się wychował, śmierć i choroby najbliższych, przede wszystkim matki. Tkaczyszyn-Dycki łączy archaizmy niczym z Biblii Wujka z językiem całkiem potocznym, tworząc wyjątkowe piosenki o śmierci. Ich melodyjność ujawnia się, gdy czyta je sam autor. Frazy z jego wierszy takie jak: “Jesień już Panie a ja nie mam domu” weszły do języka mówionego. Rzeczywiście, poezja Dyckiego jest swoista i rozpoznawalna, ale nowe wiersze mogą być zaskoczeniem. 
  Justyna Sobolewska

• Dla Dyckiego słowa zdają się być bardziej gestami niż określonymi sensami. Stąd swego rodzaju aktorski wymiar jego wierszy. Poeta używa języka tak, jakby coś pokazywał. Słowa wcale nie są przejrzyste – może właśnie to jest ich zaletą? Kłopot z Dyckim wynika często z naszych kłopotów z dosłownością, którą rezerwujemy dla wypowiedzi innego rodzaju. Tymczasem słowo jest u tego poety sprowadzone często do statusu rzeczy – to kolejna zależność wyróżniająca jego tomy poetyckie. I kiedy Dycki prosi o słowa (“daj mi słowa” z wiersza I), to prosi też o możliwość uczestnictwa w świecie. Bo można być uzależnionym od świata i wciąż nie czuć się jego częścią.
  Jacek Gutorow

• Że Dycki pisze od lat właściwie ten sam wiersz, mówiono już dawno. Jedni uznają to za wadę, inni za zaletę. To po prostu konsekwencja tego świata. Forma kołomyjki, jako element stabilizujący rzeczywistość (albo jej pragnienie?), dlaczego by nie? Dycki jest czarownikiem, w każdym sensie. Ostinatowe formy mają to do siebie, że wprowadzają ład. Trzykrotne powtórzenie dysonansowego akordu powoduje, że staje się on konsonansem. Tak samo ma się sprawa z wierszem Dyckiego. Przyznam się bez bicia, w pierwszym momencie pomyślałem po przeczytaniu pierwszych kilku tekstów: “znowu ten sam Dyciu”. Ale po chwili przyszła myśl: ale jaki miałby by być ten inny Dyciu? Bez obsesyjnych powtórzeń, załamań rytmu, bez figury tańca, choroby i kości. Toż to w ogóle nie byłby Dyciu. Ta książka jest konsekwencją wszystkich poprzednich książek. Jest jak “Kunst der Fuge”. Tematy podane w pierwszym tekście, oświetlane na różne sposoby w następnych. Przy niektórych tekstach zobaczycie daty, ale nie dajcie się zwieść Dyciowi, my przecież doskonale już wiemy, że wiersze Dycia dzieją się poza czasem.
  Edward Pasewicz

• Jeśli Tkaczyszyn-Dycki pisze, że “istotą poezji jest nie tyle zasadność / co bezzasadność napomknień i powtórzeń”, to, rzecz jasna, nie mamy powodu mu nie wierzyć. Bo właśnie “bezzasadność” pewnych powracających fraz w jego poezji robi wielkie wrażenie. Tłumaczy też, jak to się dzieje, że Tkaczyszyn, cały czas robiąc to samo i w taki sam sposób, uwodzi, niepokoi i ekscytuje. W Piosence o zależnościach i uzależnieniach, po niezbyt udanych Dziejach rodzin polskich, w których “zasadność” użytych słów odbierała im sporo uroku, znowu bezzasadność napomknień – uwodzicielska, olśniewająca – gra pierwsze skrzypce, a my staramy się uchwycić tego, co tak bardzo nie ma znaczenia, że aż staje się konieczne.
  Anna Kałuża

• W swoim nowym tomie Dycki nie odchodzi od stworzonej przez siebie konwencji, bo i cały czas pisze jeden, niekończący się wiersz. “Nie odchodzi”, ale mimo to, coś jest inaczej. Trzymając się ustalonego w pierwszej linijce tonu (“nie odchodzi”), a równocześnie przyjmując, że poezja Eugeniusza Tkaczyszyna-Dyckiego jest oparta na mantrycznym “odchodzeniu”, autor Piosenki – miarkując możliwość wykonania ruchu – poddaje “w ruch” słowo, które wydarzyć się nie może, lecz przez samo zaznaczenie jego obecności: zaczyna żyć własnym życiem. Gdzieś tam, mimowolnie odchodzi, jak zmarli z tych wierszy, dla których śmierć jest jedynie (?) garścią drobnych, jakie dostaje się w zamian za kupiony bilet. Dycki waha się, czy kupić za nie gazetę, czy ofiarować je żebrzącemu (sobie?). Wzruszająca książka.
  Tomasz Pułka

Jarosław Marek Rymkiewicz – Kinderszenen

Kinderszenen 204x300 - Jarosław Marek Rymkiewicz – KinderszenenAutobiograficzna książka Jarosława Marka Rymkiewicza zatytułowana Kinderszenen. Sceny z dzieciństwa Autora, które przypadło na lata niemieckiej okupacji, i historia masakry na Starym Mieście w czasie Powstania Warszawskiego przeplatają się w niej, tworząc intensywną, osobistą opowieść o losie.

Jarosław Marek Rymkiewicz pisze we wstępie:

W autobiograficznej książce Kinderszenen przeplatają się sceny z dzieciństwa Autora, które przypadło na lata niemieckiej okupacji, i historia masakry na Starym Mieście w czasie Powstania Warszawskiego, tworząc intensywną, osobistą opowieść o losie.

Jarosław Marek Rymkiewicz pisze we wstępie:
`Tytuł mojej książki jest zaczerpnięty ze wspaniałego cyklu fortepianowych miniatur Roberta Schumanna, tak właśnie zatytułowanego – Kinderszenen. […] Pomysł Schumanna – muzyczne sportretowanie marzeń i wydarzeń z dziecinnego pokoju – powtarzali potem liczni kompozytorzy europejscy, wśród nich Piotr Czajkowski i Claude Debussy, który swój cykl z roku 1908, niemal równie słynny jak cykl Schumanna, zatytułował Children`s Corner. Mój Children`s Corner (też dobry dla mnie tytuł, bo choć była wojna, to żyłem w kąciku) czy moje Kinderszenen coś oczywiście różni od dzieł tych wielkich kompozytorów. Różnica jest przede wszystkim w stopniu słodyczy – los chciał, żeby w latach czterdziestych ubiegłego wieku Träumereien śnione przez polskiego chłopca w jego dziecinnym kąciku były pełne krwi i grozy`.

Jarosław Marek Rymkiewicz – urodził się w 1935 roku. Poeta i historyk literatury; laureat szeregu nagród, m.in. Nagrody Fundacji im. Kościelskich (1967), Nagrody im. Stanisława Vincenza (1984), Nagrody literackiej paryskiej Kultury (1986) oraz Nagrody Literackiej Nike 2003 za tom Zachód słońca w Milanówku (Sic! 2002). Spośród pozostałych jedenastu tomów poetyckich, jakie opublikował, najbardziej znane to: Thema regium (1978), Ulica Mandelsztama (1983), Moje dzieło pośmiertne (1993), Znak niejasny, baśń półżywa (1999). Autorski wybór swoich wierszy ogłosił w tomie Cicho ciszej. Wybrane wiersze z lat 1963-2002 (Sic! 2003). Wydał jedenaście książek eseistycznych. Jest też autorem dwóch powieści, czterech komedii oraz przekładów z poetów angielskich, rosyjskich i hiszpańskich. Mieszka w Milanówku.
Kinderszenen znalazła się na 5. miejscu w rankingu Dziennika na najlepsze książki 2008 roku. Książka ta została także zaliczona przez tygodnik Wprost do `książek, które wstrząsnęły Polską`, a Dariusz Nowacki w Gazecie Wyborczej w podsumowaniu roku 2008 w polskiej literaturze uznał Kinderszenen za `książkę ważną i zapraszającą do rozmowy`.
Opracowanie graficzne: Jacek Staszewski

Imię powietrza – William Stanley Merwin

Międzynarodowa Nagroda Literacka  im. Zbigniewa Herberta. 

William Stanley Merwin, amerykański poeta, tłumacz i dramaturg, urodził się 30 września 1927 r. w Nowym Jorku.

 Ukończył studia na Uniwersytecie Princeton, następnie mieszkał m.in. w Hiszpanii – gdzie pracował jako nauczyciel syna Roberta Gravesa, Wielkiej Brytanii – zaprzyjaźniając się z kręgiem pisarzy skupionych wokół Sylvii Plath i Teda Hughesa oraz we Francji – fascynując się kulturą prowansalską i tradycją trubadurów. Pod koniec lat 70. przeprowadził się na Hawaje, tam też – na wyspie Maui, mieszka do dzisiaj, związany z ruchami ekologicznymi dążącymi do restytucji lasów deszczowych. Historii i mitologii Hawajów poświęcił książkę „Folding Cliffs: A Narrative” (1998).

Pierwsze próby poetyckie podjął w wieku czterech lat. Jak dotąd opublikował ponad 50 tomów wierszy, przekładów i prozy. Debiutancką książkę poetycką „A Mask for Janus” opublikował w roku 1952 – z przedmową W. H. Audena. Jego wczesna poezja była często inspirowana tematami i postaciami zaczerpniętymi z mitologii i klasycznego dziedzictwa kulturowego, z czasem dopiero zdecydował się na bezpośredni sposób wypowiedzi, choć niejednokrotnie to właśnie klasyczny temat (jak „sąd Parysa”) był dla Merwina wehikułem umożliwiającym poruszenie osobistych tematów. W latach 60. był jednym z najbardziej znanych poetów związanych z ruchem sprzeciwu wobec wojny w Wietnamie, obok takich twórców jak m.in.: Robert Bly, Adrienne Rich, Denise Levertov, Robert Lowell czy Allen Ginsberg. Zwieńczeniem tej dekady były tomy „The Lice” (1967) oraz „The Carrier of Ladders” (1970) – do dziś często uważane za najbardziej znaczące zbiory Merwina. Wiersze z późnych lat życia poety, inspirowane buddyzmem Zen oraz głębokim zaangażowaniem w ekologię, są częstokroć pochwałą natury i piękna widzialnego świata.

W. S. Merwin jest także cenionym tłumaczem, autorem przekładów m.in. poezji hiszpańskiej, francuskiej i włoskiej, dzieł Mandelsztama i Nerudy, „Pieśni o Rolandzie” oraz „Czyśćca” z „Boskiej Komedii” Dantego.

Otrzymał liczne wyróżnienia, w tym m.in. dwukrotnie nagrodę Pulitzera w dziedzinie poezji (1971 i 2009), Tanning Prize – przyznawaną przez Academy of American Poets (1994) oraz National Book Award (2005). W roku 2010 pełnił oficjalną funkcję Poety-Laureata Stanów Zjednoczonych Ameryki.

Wiersze i proza 1954-2004 – Tomas Transtromer

Wiersze i proza 1954 2004 211x300 - Wiersze i proza 1954-2004 – Tomas TranstromerWiersze i proza 1954-2004 Tomasa Tranströmera (ur. 1931) zawierają wszystkie wiersze, które laureat Nagrody Nobla opublikował w tomach poetyckich, od 17 wierszy z 1954 roku do wydanego w 2004 roku tomu Wielka zagadka. Zawierają też prozę wspomnieniową, Wspomnienia mnie widzą z 1993 roku oraz cykl 9 wierszy haiku, Więzienie, które poeta napisał w 1959 roku, a opublikował w roku 2001. 
Po raz pierwszy Czytelnik będzie mógł się zapoznać z twórczością Tranströmera w całej jej dynamice, z precyzyjnym, przejrzystym obrazowaniem, powtarzającymi się w różnych wariantach motywami, często związanymi z przekraczaniem granic nie tylko państw, ale też granic metafizycznych, oraz z różnorodną tonacją tych wierszy: od metafizycznego lęku, po swoisty Tranströmerowski humor.
Motywacja Akademii Szwedzkiej, która przyznała mu w 2011 roku Nagrodę Nobla brzmi: „za to że w zwięzłych i przejrzystych obrazach daje nam ożywcze spojrzenie na rzeczywistość”. Warto jednak dodać, że występujące tam „my“ (“daje nam ożywcze spojrzenie“) dawno przekroczyło granice języka szwedzkiego, Tranströmera przełożono na co najmniej 60 języków. Stał się poetą wielu pokoleń czytelników. 
Tranströmerowskie „my“ przekroczyło granice jego języka ojczystego i mód poetyckich, stało się wielkim „my“.

W niebie i na ziemi – papież Franciszek Jorge Mario Bergoglio SI Skórka Abraham


Zdobył nasze serca w ciągu kilku minut. Wzbudził wielkie oczekiwania, dał nadzieję na przełom.

Przed nim wielkie wyzwania: kryzys Kościoła, religijny fanatyzm, skandale pedofilskie, kontrowersje wokół małżeństw homoseksualnych, eutanazji, aborcji, celibatu, in vitro.

Nowy papież odpowiada na pytania, które dziś Kościołowi zadaje cały świat.

Pierwsza książka papieża Franciszka na polskim rynku – jego duchowe credo w bezprecedensowej rozmowie z rabinem polskiego pochodzenia.

Świadectwo głowy Kościoła, które prowokuje i zmusza do głębokiego namysłu.

Książka-rozmowa najpełniej ilustrująca poglądy nowego papieża na temat m.in. małżeństw osób homoseksualnych, aborcji, eutanazji, rozwodów, fundamentalizmu, ateizmu, celibatu, ubóstwa i wielu innych spraw. Obecny papież rozmawia z naczelnym rabinem Buenos Aires, co jest dowodem jego otwartości na inne religie. Dyskutują także na tematy ważne dla niewierzących, jak globalizacja, edukacja i kwestie polityczne. Dzięki tej rozmowie można także dowiedzieć się wielu rzeczy o życiu prywatnym Jorgego Bergoglia. To najlepszy sposób, aby lepiej poznać nowego papieża, który przez wielu jest już postrzegany jako nadzieja wielkich zmian w Kościele.

Rekordy – Tomasz Pietrzak

Rekordy 209x300 - Rekordy - Tomasz PietrzakKsiążka nominowana do nagrody NIKE 2013

Mogą funkcjonować w pojedynkę lub w zwartych grupach; być zatarte, mało precyzyjne, z naleciałościami lub wyraźne i doświetlone, zasłyszane z pierwszej ręki. Rekordy to poetyckie wypisy z upływającego czasu, ale nade wszystko z ludzkiej pamięci, pełnej zarówno wydarzeń i rejestrów, które dopiero, co miały miejsce, jak i tych, które stały się tylko pogłosem.

Tomasz Pietrzak (ur. 1982), autor tomu wierszy “Stany skupienia”. Publikował m. in. w “Toposie”, “Gazecie Wyborczej”, “Kresach”, Kwartalniku Literackim “BLIZA”. Jego wiersze znalazły się m. in. w antologii “Moral Bi Spet Priti” autorstwa Brane Mozetica. Wiersze tłumaczone były na angielski, słoweński, czeski.