W letni świt 1945 roku dziesięcioletni Daniel Sempere zostaje zaprowadzony przez ojca, księgarza i antykwariusza, do niezwykłego miejsca w sercu starej Barcelony, które wtajemniczonym znane jest jako Cmentarz Zapomnianych Książek. Zgodnie ze zwyczajem Daniel ma wybrać, kierując się właściwie jedynie intuicją, książkę swego życia. Spośród setek tysięcy tomów wybiera nieznaną sobie powieść “Cień wiatru” niejakiego Juliana Caraxa. Zauroczony powieścią i zafascynowany jej autorem Daniel usiłuje odnaleźć inne jego książki i odkryć tajemnicę pisarza, nie podejrzewając nawet, iż zaczyna się największa i najbardziej niebezpieczna przygoda jego życia, która da również początek niezwykłym opowieściom, wielkim namiętnościom, przeklętym i tragicznym miłościom rozgrywającym się w cudownej scenerii Barcelony gotyckiej i renesansowej, secesyjnej i powojennej.

Carlos Ruiz Zafón jest jednym z najbardziej znanych i najchętniej czytanych pisarzy na świecie. Zadebiutował w 1993 roku powieścią dla młodzieży El prncipe de la Niebla, wyróżnioną Nagrodą Edeb. Opublikowany w 2001 roku Cień wiatru stał się fenomenem literackim na skalę międzynarodową. Grą anioła z 2008 roku pisarz powrócił do Barcelony i Cmentarza Zapomnianych Książek. Przełożone na ponad czterdzieści języków powieści Zafona podbiły serca milionów czytelników na wszystkich kontynentach.

One thought on “Cień wiatru – Carlos Ruiz Zafon

  1. uciekinier

    Jak to uciekałem przed książką
    Tak mi się zdarza, że po przeczytaniu recenzji a nawet streszczenia nie mam ochoty przeczytać jakiejś książki. Tak było i tym razem, ale ten Carlos Ruiz Zafon z tym „Cieniem wiatru” tak leżał, leżał aż się skusiłem. Wszyscy ją znają, hicior sprzed paru lat, może faktycznie coś w niej jest, pomyślałem. Momentami jest o.k. Trochę tajemnicy, przygody, nawet humoru, wprawdzie przewidywalnego, ale jednak. Autor jest miłośnikiem klasycznej powieści i to się daje zauważyć. Żadnych eksperymentów w układzie i z językiem, który niestety czasami jest napuszony i groteskowo podniosły. Ścierpiałem i to. Przez ponad pięćset stron miałem chwile wahania czy mi się podoba czy nie, ale dla mnie jest za długa; krótsza o dwieście tak by mnie nie zmęczyła. Ale nie to jest najgorsze. Spiritus movens świata przedstawionego w tej powieści jest miłość. A miłość po prostu jest nudna.

Leave a Reply