Na tę książkę czekało wielu miłośników polskiej poezji. “Europejczyk z Łodzi. Wspomnienia” to autobiograficzna opowieść Karla Dedeciusa, postaci otoczonej prawdziwą legendą. Autor dzieciństwo spędził w Łodzi. W czasie drugiej wojny światowej walczył na froncie wschodnim jako żołnierz Wermachtu. Cudem ocalał w piekle bitwy pod Stalingradem, po czym kilka lat spędził w sowieckiej niewoli. Nie ma wątpliwości, że w losach Karla Dedeciusa skupia się polityczna historia Europy XX wieku. 
Ale nie tylko o dramatycznych wydarzeniach Karl Dedecius postanowił opowiedzieć polskim czytelnikom. Autobiografia to również, a może przede wszystkim niezwykła opowieść o przyjaźni z największymi twórcami Kultury polskiej i europejskiej, m.in. Zbigniewem Herbertem, Wisławą Szymborską, Czesławem Miłoszem, Tadeuszem Różewiczem, Adamem Zagajewskim, Josifem Brodskim, czy Paulem Celanem.

Intrygująca autobiografia niezwykłej postaci!

Autobiograficzna opowieść jednego z najwybitniejszych tłumaczy literatury polskiej, eseisty, wykładowcy. Jest to również niezwykła historia o przyjaźni z największymi twórcami literatury, kultury polskiej i europejskiej, m.in. Zbigniewem Herbertem, Wisławą Szymborską, Czesławem Miłoszem, Tadeuszem Różewiczem, Adamem Zagajewskim, Josifem Brodskim, Paulem Celanem.

Karl Dedecius – znakomity tłumacz literatury polskiej na język niemiecki, a także wybitny jej znawca i niestrudzony propagator. Autor dzieciństwo spędził w Łodzi, drugą wojnę światową w Wermachcie, cudownie niemal ocalał w bitwie pod Staliningradem, potem lata spędził w sowieckiej niewoli.

One thought on “Europejczyk z Łodzi. Wspomnienia – Karl Dedecius

  1. czytacz

    Karl Dedecius urodził się przed wojną w Łodzi, walczył na frontach II wojny światowej, oczywiście jako Niemiec po stronie Rzeszy, po wojnie dał się poznać jako niezmordowany tłumacz polskiej literatury, wspierający naszych pisarzy, popularyzujący w Niemczech tak literaturę jaki i kulturę polską. Notatki biograficzne dają więcej faktów, można poczytać. Jego wspomnienia trochę mnie rozczarowały. Oczywiście miał ciekawe życie, spotykał się i dyskutował z wieloma wspaniałymi postaciami, przeżył sporo przygód mniej i bardziej pasjonujących. Tyle, że jego pisanie mnie nie porwało tak jak powinno przy tym życiorysie. Przy fragmentach podniosłych, w końcu pisze Dedecius o poezji, są też części inwentaryzacyjne, czyli gdzie, kiedy i z kim. Całość nie tyle mnie znudziła, co lekko znużyła. Ale może nie byłem w formie, kiedy to czytałem, a może Dedecius nie był w formie kiedy wspominał? Któż to wie? Nikt, ale możecie przeczytać i rozstrzygnąć.

Leave a Reply