Kiedy katedry były biale - Kiedy katedry były białe - Le CorbusierCentrum Architektury przypomina, po raz pierwszy po polsku, kolejną książkę Le Corbusiera: „Kiedy katedry były białe. Podróż do kraju ludzi nieśmiałych”. Potrzeba było aż 76 lat od francuskiej premiery: “Quand les cathédrales étaient blanches. Voyage au pays des timides”, będącej efektem podróży architekta do Stanów Zjednoczonych, aby spojrzeć dziś na Nowy Jork lat 30-ych oczyma papieża modernizmu.

Nowy Jork, fascynujący i obcy jednocześnie, wydawał się wówczas metropolią nowych możliwości, w którego wieżowcach Corbusier zobaczył nowe katedry, będące symbolem możliwości epoki. W latach 30-ych architekt, rozczarowany europejską awangardą liczył na to, że przedstawiane w wykładach radykalne idee miast przyszłości (tzw. Miasto promienne) i nowej organizacji społeczeństwa, znajdą podatny grunt w nieobciążonym tradycją amerykańskim świecie. Książka jest podróżą nie tylko po świecie architektury, ale także tym, co zaintrygowało Le Corbusiera. Stąd odnajdziemy i fragmenty o podróżach koleją, etyce, seksualności Amerykanów, o świecie wielkiego biznesu i sztuki. Na kartach dziennika – manifestu pojawią się fascynujące drapacze chmur jak i kluby jazzowe Manhattanu, fabryki Forda i uniwersytety, cuda techniki i spotkania z wpływowymi ludźmi.

Wielu wybitnych architektów, jak polski modernista Jerzy Soltan czy obecnie Rem Koolhas jednoznacznie wskazują jak ogromną inspiracją są dla nich Katedry. Polskie wydanie oparto na pierwszym wydaniu francuskim z 1937 roku, ze wszystkimi oryginalnymi ilustracjami. Książka, mistrzowsko przełożona przez Tomasza Swobodę, napisana jest charakterystycznym dla Le Corbusiera stylem, pełnym krótkich błyskotliwych metafor i prowokacyjnych aforyzmów na czele z powracającym zdaniem: „Drapacze chmur Nowego Jorku są za niskie”.

4 thoughts on “Kiedy katedry były białe – Le Corbusier

    • Nowy Jork to faktycznie cudowne miasto, zresztą tak jak Las Vegas i wiele miast w USA, tylko szkoda że ludzie tacy nie są, zdecydowanie jestem zawiedziony tym, jacy są ludzie w USA. Jeśli chodzi o książkę, to polecam.

  1. Tak, książka jest fajna, w szczególności Nowy Jork nadaje jej klimat, zresztą to nie tylko książki, gdzie w Nowym Jorku toczy się akcja są dobre, również takie filmy przypadły mi do gustu.

Leave a Reply