Czy rzeczywiście geny mówią o nas wszystko? Czy konflikt płci jest nie do uniknięcia? Czy lepszą strategią reprodukcyjną jest pójście za głosem serca czy też za głosem rozsądku? Dlaczego nasze ciało zmienia nastroje później niż my sami? “Małpie amory” to wybór esejów z pogranicza biologii behawioralnej, ewolucjonizmu i socjologii. 

Robert Sapolsky, wybitny biolog z Uniwersytetu Harvarda, z ogromną erudycją, a zarazem humorem i swadą przedstawia w nich najnowsze odkrycia naukowe i rozważa ich konsekwencje, nierzadko ukazując znane już fakty z nowej perspektywy i wykraczając w swoich refleksjach poza ramy nauk przyrodniczych. Część pierwszą książki poświęca interakcji między genami a środowiskiem, druga dotyczy związków między mózgiem, ciałem i zachowaniami, trzecia zaś – oddziaływań szeroko rozumianego środowiska, kultury i biologii człowieka. 

Połączenie chłodnego dystansu z prawdziwą wiarą w naukę jako źródło poznania, żywy, przystępny język i cięty dowcip sprawiają, że eseje Sapolskiego to frapująca i inspirująca lektura dla wszystkich zainteresowanych najnowszymi zagadnieniami biologii, psychologii i antropologii.

One thought on “Małpie amory i inne pouczające historie o zwierzęciu zwanym człowiekiem – Robert M. Sapolsky

  1. anca

    Geny czy środowisko? Jak działają geny? Jak wpływają na siebie geny, nasze ciało i czynniki zewnętrzne? Czy mózg wpływa na nasze ciało czy odwrotnie? Czy otoczenie może wpływać na mózg? A może nasze miejsce w społeczeństwie wpływa na zachodzące w naszym organizmie procesy? A może jest odwrotnie? Wiele pytań i wiele odpowiedzi jest zawartych w książce biologa Sapolsky`ego. Autor pisze dla takich jak ja, czyli mających problemy ze rozumieniem zagadnień z nauk ścisłych. W prosty, jasny i przejrzysty sposób tłumaczy skomplikowane zagadnienia. Na dodatek ze sporą dawką humoru i bez zacietrzewienia typowego dla walczących scjentystów. Jedno tylko mnie zaniepokoiło: Sapolsky twierdzi, że wiele odpowiedzi nie jest tak prostych, jak nawet jemu samemu się wydaje. Cóż, jakieś tajemnice być muszą…

Leave a Reply