Co dziś rzucili?… czyli podróż do przeszłości. Przystanek PRL

Kolejki po girlandy papieru toaletowego, “Brutal” obok “Pani Walewskiej”, rodzinna podróż maluchem do Bułgarii. Czasy, w których panie nosiły trwałą, a panowie “męski zwis”, dobrze znamy z filmów Barei albo przeżyliśmy na własnej skórze… Ale warto spojrzeć na nie w zupełnie inny sposób.

Dwójka dziennikarzy, Iza i Witek, postanowili na pół roku przenieść się do rzeczywistości przełomu lat 1981/1982. Zamieszkali w bloku z wielkiej płyty, zrezygnowali z Internetu i komórek, a po Warszawie jeździli fiatem 126p. Dziecku wręczyli zabawki pamiętające czasy Jaruzelskiego, a w ich kuchni zagościły dania polecane

przez kultową “Przyjaciółkę”.
Po co to wszystko? Autorzy sprawdzili czym różni się współczesne życie od tego sprzed trzech dekad. Zabrali nas w sentymentalną podróż, przyjrzeli się absurdom PRL-u, ale przede wszystkim szukali odpowiedzi na pytanie, czy dziś żyje się nam lepiej.

Uśmiałam się, wzruszyłam i współczułam w jednym momencie. Są tu i kemping w spłowiałym namiocie, i kartoflane ciasto, i historyjki z Donaldów, i kombinowane mięso spod lady. Ale wyprawa nie kończy się na sentymentalnym wzdychaniu do “kiedyś”. Autorzy zadają sobie i nam pytanie, gdzie popełniliśmy błąd opierając całe swoje życie na kontakcie przez SMS-y i na kremie na rozstępy?
Sylwia Chutnik

Dla mnie najgoręcej wyczekiwana premiera roku 2012. Wyprawa do PRL to taki survival, że książki Beara Gryllsa o przetrwaniu w dżungli czy na Antarktydzie będą w porównaniu z nią mdłe i pozbawione napięcia.
Wojciech Orliński.

One thought on “Nasz mały PRL. Pół roku w M-3 z trwałą, wąsami i maluchem – Witold Szabłowski, Izabela Meyza

  1. ksawery

    Mam, czytałem, polecam, choć to tylko taka zabawa w PRL oczywiście, ale dla osób, które go nie pamiętają dobry wstęp, żeby zacząć go poznawać i głupio nie chwalić czegoś, czego się nie zna.

Leave a Reply