James budzi się na pokładzie samolotu z wybitymi zębami, złamanym nosem i rozciętym policzkiem. Nie wie, dokąd leci, ani co się z nim działo przez ostatnie dwa tygodnie. Ma dwadzieścia trzy lata, od dziesięciu uzależniony jest od alkoholu, a od trzech  od narkotyków. Kiedy zgłasza się na odwyk do najstarszego ośrodka w Stanach, chlubiącego się rekordowo wysoką skutecznością w postaci niecałych siedemnastu procent, lekarze nie wiedzą, jakim cudem wciąż żyje.

James Frey jest kultowym pisarzem amerykańskim. Jego debiutancka powieść ?Milion małych kawałków? to jeden z najgłośniejszych skandali literackich ostatnich lat, bestseller Amazonu i New York Timesa, tytuł Oprah Book Club. Przetłumaczono ją na ponad 30 języków. Kontynuacją tej wstrząsającej, poruszającej książki jest Mój przyjaciel Leonard. Obie trafiły na światowe listy bestsellerów. Frey jest także autorem powieści Jasny słoneczny poranek.

One thought on “Milion małych kawałków – James Frey

  1. nona

    Kolejna książka opisująca nałóg i wychodzenie z niego. Autor opisuje swoje przeżycia, choć jak sam się przyznaje, trochę podkoloryzował i pozmieniał realia. Po przeczytaniu mam wątpliwości, że może nic nie dodał, ale napisał tak, żeby ludzie do końca się go nie bali…
    Jazda jest, i to jaka! Facet jest uzależniony od wszystkiego: od snobistycznych narkotyków, które Wy bierzecie, od tanich substancji, które kupują Wasze dzieci, oczywiście również od alkoholu. Trafia do ośrodka odwykowego, gdzie walczy ze świętą krową wychodzenia z nałogu, czyli z AA i programem 12 kroków. Twierdzi, że ta metoda nie jest dla wszystkich, a na pewno nie dla niego. Twierdzi, że da sobie radę, bo taką podjął decyzję. I udaje mu się! Zgadzam się z nim, że AA i 12 kroków nie są dla wszystkich.
    Po drodze zakochuje się, łamie regulamin ośrodka, spotyka kumpli – narkomanów typu mafiozo, prokurator, bokser, zwykli żule.
    Czyta się dobrze, pomimo eksperymentów takich jak powtarzanie słów, pisanie wyrazów z dużej litery w środku zdania, braku typowych dialogów. Zdaje się, że miało to oddać stan narkomana rzucającego nałóg.
    Wszelkie uzależnienia to straszna rzecz, książka działa na wyobraźnię. Idę więc jeszcze raz przeszukać szafki, może jednak jest w tym domu jakiś alkohol!

Leave a Reply