Powieść o samotności, o poszukiwaniu miłości, o złudzeniach. Po troszę life story i love story. Igor, bohater i narrator, poszukuje domu i tożsamości, próbuje zdefiniować siebie w obcym i przekształcającym się świecie. Po opuszczeniu domu opieki społecznej, gdzie przebywał po śmierci ojca, i który był sceną jego pierwszych doznań seksualnych, zaczyna uświadamiać sobie swoją inność. Odwiedza matkę i liczne rodzeństwo, mieszkające z nowymi rodzinami. W serii reminiscencji, zapamiętanych obrazów i dialogów, odbywa podróż w dzieciństwo, dorastanie i dorosłość. Poszukując bliskości, wdaje się w ostre przygody erotyczne. Czy poznana w pociągu czarnowłosa Natalia zaspokoi jego ukryte pragnienie prawdziwej miłości? I czy noc z nią okaże się pierwszym dniem jego nowego życia?

One thought on “Na imię mam jestem – Mariusz Maślanka

  1. Przemysław

    Kiedyś skrytykowałem Mariusza Maślankę, dzisiaj będę chwalił. „Na imię mam jestem”, pomimo pretensjonalnego tytułu i paru takich kartek prozy, ta krótka powieść ma w sobie jakieś życie, wciąga i każe zastanawiać się, jak ta historia młodego chłopaka się skończy. Zdaje się, że Maślanka pisze wciąż o sobie. Tutaj na szczęście nabrał do opowieści dystansu, niewiele jest nic nie wnoszących smętnych rozważań o egzystencji, co zdarza mu się w innych powiastkach. Młodość, odkrywanie tożsamości, powroty do dzieciństwa i poszukiwanie miłości. Każdy facet będący w wieku średnim utożsami się z bohaterem „Na imię mam jestem”.

Leave a Reply