Adam Nowak to niespełna czterdziestoletni pisarz, przeżywający kryzys twórczy. Porzucony przez spragnioną materialnego luksusu żonę i lekceważony przez synów, bohater książki Daniela Odiji Niech to nie będzie sen pocieszenia szuka na wsi. W samotnych, zakrapianych piwem lub nalewkami ojca porankach, popołudniach i wieczorach towarzyszą mu zjawy nieżyjących rodziców i brata oraz żony i synów, którzy go porzucili. Byłego autora przed obłędem ratują mieszkańcy książkowej “wioski”. Ich prosty, ale nie bezrefleksyjny styl życia okazuje się dla Adama zbawienną terapią. Mamy tu więc komendanta policji – prawdziwego szeryfa i rywalizującego z nim niepokornego “cowboya”, szefującego ochotniczej straży pożarnej, wyrzutka Mundka i silnego jak tur rzeźnika Misztala, których losy Odija, jako wytrawny portrecista tzw. Polski B, opisuje ze swadą i humorem.

One thought on “Niech to nie będzie sen – Daniel Odija

  1. wiem

    Takie zaklęcie powtarzała matka głównego bohatera w chwilach szczęścia. A one szybko przeminęły, choć snem nie były. Pisarz przybywa na wieś, gdzie w domku zmarłych rodziców przypomina sobie ich, zmarłego brata, żonę, która odeszła do jego kolegi i synów, którzy gdzieś w świecie układają sobie życie. Sporo nieszczęść jak na jednego człowieka, który postanawia wyłączyć myślenie, aby jakoś przeżyć. W kontraście do tego faceta, Odija ukazuje nam wieś spokojną, szczęśliwą, choć również nie bez smutków. Wieś jest w tej powieści pokazana od lepszej, nieprawdziwej strony: zabawnych mieszkańców, niesamowitych historii z ich życia, pięknych okoliczności przyrody. Czyli nie do końca jest to obraz realistyczny. Trochę tu pachnie próbą zmitologizowania wsi, która jest taka jak reszta kraju: zapita, cuchnąca, kłamliwa, rozplotkowana, oszukująca, złodziejska. Odija umieścił bohatera w nieistniejącym środowisku, co dla prawdziwie żyjących nieszczęśników pocieszeniem nie jest. No bo gdzie mają uciec? Dokąd?

Leave a Reply