Odnaleziony - Odnaleziony - Harlan CobenOstatnia część trylogii Harlana Cobena, której bohaterem jest Mickey Bolitar – nastoletni bratanek Myrona, poszukujący prawdy o okolicznościach śmierci swojego ojca, który przed ośmioma miesiącami zginął w tragicznym wypadku samochodowym.

Mickey, uczeń drugiej klasy liceum w Kasselton, korzystając z wpływów swojego wujka, doprowadza do ekshumacji zwłok ojca. Okazuje się, że z niewiadomych powodów ciało zostało poddane kremacji – o czym nie wiedział nikt z rodziny. Tymczasem z miasteczka w nieznanych okolicznościach znika dwóch uczniów liceum, w którym uczy się nastolatek. Podążając tropem zaginionych chłopców, Mickey odkrywa, że mógł paść ofiarą oszustwa. Tymczasem na końcu śledztwa czeka na niego niespodziewane i znacznie ważniejsze odkrycie.

Harlan Coben urodził się w żydowskiej rodzinie w mieście Newark (New Jersey) zimą 1962 roku. Jako student udzielał się mocno w college’owym bractwie Psi Uspilon, gdzie zaprzyjaźnił się między innymi z Danem Brownem – autorem “Kodu Leonarda Da Vinci”. Coben swoją popularność zawdzięcza przede wszystkim powieściom kryminalnym charakteryzującym się bardzo rozbudowaną fabułą i wielowątkową akcją zmieniającą często swój bieg, która opiera się na wydarzeniach z przeszłości głównych bohaterów.

Oczywiście, żeby nie było potem pretensji, nie wytłumaczę dlaczego książki Harlana Cobena cieszą się taką popularnością. Napiszę za to, dlaczego mi się podobają i dlaczego uważam ich czytanie za grzeszną przyjemność.

Po kryminały, sensację i tego typu literaturę nie sięgam zbyt często, nie jest to gatunek, który dominuje na mojej liście lektur. Jednak sięgam po książki kilku autorów zajmujących się tymi gatunkami, a wśród nich jest Harlan Coben.

Czytam jego powieści i za każdym razem daję się łapać na to samo, ponieważ jego kryminały są podobne jeden do drugiego jeśli chodzi o kompozycję, treść, bohaterów, a nawet teren, na którym rozgrywa się akcja.

Powracająca przeszłość nie daje normalnie żyć, wracają grzechy kiedyś popełnione, mszczą się a bohaterowie zawsze są tym zaskoczeni, trup jest, a czasami nawet kilka, obowiązkowo ktoś znika albo sam albo będąc porwanym, a akcja toczy się tylko
w stanach Nowy Jork i New Jersey.

Po cholerę więc czytam następne książki Cobena, skoro wiem, że do końca książki będę zaskakiwany zwrotami akcji i nigdy książka nie kończy się tak, jak myślę, że się skończy, bo autor nie daje mi szansy na rozwiązanie zagadki? Właśnie dlatego czytam te jego książki, a wali co rok jedną!

Być może tylko ja nie jestem w stanie odgadnąć zakończeń, trudno. Ważne, że jestem zaskakiwany do ostatniej strony. Są emocje, a jakże, ponieważ większość przyczyn zbrodni
i przestępstw jest bardzo prawdopodobna, więc boję się, że i ja mogę w coś takiego wdepnąć. I chyba o to chodzi w sensacji, prawda?

Autor wygląda jak jeden z bohaterów swoich książek, psychopata jak nic – spójrz na zdjęcie. Na szczęście wygląd to nie to samo co talent, choć tezę tę podważa Konopnicka, która urodą nie grzeszyła a i jej płody umysłu…

Politolog Harlan Coben niech więc pisze te swoje powieści jak najdłużej. Facet ma z pewnością jedną rysę na swoim życiorysie – kumpluje się podobno z Danem Brownem, tym miernym pisarzem. Najwidoczniej Brown nie czytuje książek przyjaciela, bo zacząłby lepiej pisać…

 

Oczywiście, żeby nie było potem pretensji, nie wytłumaczę dlaczego książki Harlana Cobena cieszą się taką popularnością. Napiszę za to, dlaczego mi się podobają i dlaczego uważam ich czytanie za grzeszną przyjemność.
Po kryminały, sensację i tego typu literaturę nie sięgam zbyt często, nie jest to gatunek, który dominuje na mojej liście lektur. Jednak sięgam po książki kilku autorów zajmujących się tymi gatunkami, a wśród nich jest Harlan Coben.
Czytam jego powieści i za każdym razem daję się łapać na to samo, ponieważ jego kryminały są podobne jeden do drugiego jeśli chodzi o kompozycję, treść, bohaterów, a nawet teren, na którym rozgrywa się akcja.
Powracająca przeszłość nie daje normalnie żyć, wracają grzechy kiedyś popełnione, mszczą się a bohaterowie zawsze są tym zaskoczeni, trup jest, a czasami nawet kilka, obowiązkowo ktoś znika albo sam albo będąc porwanym, a akcja toczy się tylko
w stanach Nowy Jork i New Jersey.
Po cholerę więc czytam następne książki Cobena, skoro wiem, że do końca książki będę zaskakiwany zwrotami akcji i nigdy książka nie kończy się tak, jak myślę, że się skończy, bo autor nie daje mi szansy na rozwiązanie zagadki? Właśnie dlatego czytam te jego książki, a wali co rok jedną!
Być może tylko ja nie jestem w stanie odgadnąć zakończeń, trudno. Ważne, że jestem zaskakiwany do ostatniej strony. Są emocje, a jakże, ponieważ większość przyczyn zbrodni
i przestępstw jest bardzo prawdopodobna, więc boję się, że i ja mogę w coś takiego wdepnąć. I chyba o to chodzi w sensacji, prawda?
Autor wygląda jak jeden z bohaterów swoich książek, psychopata jak nic – spójrz na zdjęcie. Na szczęście wygląd to nie to samo co talent, choć tezę tę podważa Konopnicka, która urodą nie grzeszyła a i jej płody umysłu…
Politolog Harlan Coben niech więc pisze te swoje powieści jak najdłużej. Facet ma z pewnością jedną rysę na swoim życiorysie – kumpluje się podobno z Danem Brownem, tym miernym pisarzem. Najwidoczniej Brown nie czytuje książek przyjaciela, bo zacząłby lepiej pisać…

Leave a Reply