Fotografia podróżnicza – Steve Davey

Fotografia podróżnicza – Steve Davey - Fotografia podróżnicza – Steve DaveyFotografia podróżnicza to styl życia. Na zwykłych wczasach nie obejrzymy tylu wschodów i zachodów słońca, nie zajrzymy w oczy tylu ludziom i nie uściśniemy tylu dłoni. Autor przewędrował cały świat, a jego ogromne doświadczenie pozwoliło mu stworzyć kompendium praktycznej wiedzy i podzielić się przemyśleniami dotyczącymi istoty fotografii podróżniczej. W tej książce znajdziesz informacje przeznaczone zarówno dla użytkowników aparatów kompaktowych, lustrzanek analogowych, jak i lustrzanek cyfrowych, oraz liczne porady dla fotografów korzystających z formatu RAW. Fachowe wskazówki w połączeniu z inspirującymi zdjęciami, ilustrującymi kluczowe aspekty fotografii podróżniczej sprawią, że zapragniesz sięgnąć po paszport i ruszyć w drogę, by odkryć magię fotografii w podróży, a nawet zostać zawodowcem z prawdziwego zdarzenia.
Steve Davey jest fotografem i pisarzem. Mieszka w Londynie. Z fotografii podróżniczej uczynił sposób na życie i pracę. Jest autorem tekstu i większości zdjęć do książek Niezapomniane miejsca, które powinieneś zobaczyć choć raz w życiu oraz Niezapomniane wyspy, na które warto uciec choć raz przetłumaczonych na 26 języków. Odwiedził wszystkie zakątki globu, od Arktyki po wyspy Vanuatu. Współpracuje z takimi czasopismami, jak „Wanderlust” i „Get Lost”. Jego zdjęcia można obejrzeć na stronach: www.stevedavey.com oraz www.bettertravelphotography.com.
* PRZYGOTOWANIA Jak zaplanować wyjazd i jaki sprzęt wziąć ze sobą
* PODRÓŻ Jak dbać o sprzęt w trasie
* REALIZACJA Techniczne aspekty fotografii: jak najlepiej wykorzystać swój aparat
* INSPIRACJA Praktyczne wskazówki, dzięki którym zrobisz najrozmaitsze zdjęcia
* KOREKCJA Jak sprawić, żeby zdjęcia wyglądały jeszcze lepiej
* ZAWÓD Jak zarobić na swoich fotografiach

Sklepik z Niespodzianką. Lidka – Katarzyna Michalak

Dobra literatura kobieca!

Miasteczko Pogodna, które Bogusia pokochała od pierwszego wejrzenia, stało ciche i spokojne w promieniach przedpołudniowego słońca. Zegar na ratuszowej wieży wybijał kolejne kwadranse, kasztanowce w parku szumiały na wietrze od morza, a światło w kroplach fontanny tworzyło tęcze, którymi powinny zachwycać się maluchy. Zwykle o tej porze było ich w parku pełno. Nie dziś jednak. Bo chociaż tutaj, na rynku, panował leniwy letni spokój, parę przecznic dalej rozgrywał się dramat…

Sklepik z Niespodzianką to wciąż miejsce spotkań kręgu zaprzyjaźnionych kobiet: uroczej właścicielki Sklepiku – Bogusi, pięknej i humorzastej tap madl – Konstancji, energicznej femme fatale – Adeli, zagubionej pani weterynarz – Lidki, dobrej duszy miasteczka – Stasi. Jednak w małej nadmorskiej miejscowości nastał czas zmian. Lidka była uroczą, kochającą życie kobietą. Była. Niespełnione marzenie o dziecku, własnym, ukochanym maleństwie, zmienia wszystko. Z lekarki weterynarii, którą w Pogodnej lubiano i szanowano, ze wspaniałej przyjaciółki, na którą Bogusia, Adela i Stasia mogły liczyć, Lidka przeistacza się w godną pożałowania istotę, raniącą najbliższych. Co jeszcze poświęci, by zostać matką? Niespodziewane trudności pojawiają się także w życiu Bogusi i Adeli. Czy kobiety odnajdą w końcu szczęście i spokój? Czy los się do nich uśmiechnie?

Oprócz barwnych losów mieszkańców Pogodnej autorka gwarantuje wzruszenia, emocje, miłość i nienawiść. Poszukiwanie własnej drogi i własnego miejsca w życiu. Problemy zwyczajne i niezwyczajne. Małe radości i smutki…

Małe lisy – Justyna Bargielska

“Małe lisy” to szalona opowieść o nożowniku z podwarszawskiego lasu. A może o rozmarzonej matce i wygadanej singielce? Może o dzieciach, namiętnościach, snach? Albo o zwykłym życiu, którego podskórnym nurtem są groteska i strach? Bez wątpienia to drapieżna proza, która surrealistycznie zakrzywia świat pod płaszczykiem opisu codzienności. Fenomenalną plastycznością języka i wyobraźni Bargielska potwierdza niekwestionowaną pozycję mistrzyni krótkiej formy.

Naszej wymagającej rzeczywistości przytrafiła się znakomita pisarka. Jest spostrzegawcza, wrażliwa i bezwzględna. Niepowtarzalny styl jej prozy gładko wciąga nas w świat, z którego z trudem przyjdzie nam się otrząsnąć. Blizny po „Małych lisach” niewątpliwie należą do tych trwalszych.
Darek Foks

„Małe lisy” są zabawne, ale i drapieżne. Bywa, że pod skórą potwornie dokuczliwe. No i z jakim biglem napisane. Chyba tylko Bargielska potrafi tak bezbłędnie zszywać przejmujące opowieści z różnorodnych strzępków życia. Bo w jej świecie wszystko zasługuje na opowieść. To lektura dla każdego z nas, którzy chcielibyśmy wiedzieć, jakie możliwości tkwią jeszcze we współczesnej prozie.
Jerzy Jarniewicz

Bargielska po raz kolejny w sposób bezwzględnie zręczny wciąga nas do swego świata, w którym odnaleźć się jest równie przyjemnie, jak i dotkliwie. Bierze się to pewnie z talentu, z jakim odnajduje w rzeczach (z pozoru?) strasznych te (z pozoru?) śmieszne. Pisząc powieść — a niech jej będzie, że powieść — która niczym najlepsza poezja domaga się wielu powrotów.
Damian M. Krąpiec

Bargielska trzyma czytelnika w szachu, prowadząc go zawsze gdzie indziej, niż ten by się spodziewał.
Juliusz Kurkiewicz

Intymne wyznania, obserwacje i anegdoty z codziennego życia, sny, żarty, refleksyjne uwagi. Z rozkoszą można zanurzyć się w nurt kobiecego gadania.
Kinga Dunin, krytykapolityczna.pl

Bezpretensjonalna, drapieżnie czarująca, osiedlowo-surrealistyczna powieść Justyny Bargielskiej to jedna z najbardziej oczekiwanych premier 2013 roku.
Aleksandra Lipczak, culture.pl

Bargielska posiada niezwykłą umiejętność łączenia tego, co z natury nie jest łączliwe: perwersji z dowcipem, grozy z absurdem, poezji z wulgarnością. Toteż w zasadzie nie wiadomo, czy przykre sprawy, których jest tu pełno, mają nas zasmucić, czy raczej mamy w nich odkryć humorystyczny potencjał. Na szczęście możliwe jest jedno i drugie. I na tym polega duża frajda.
Dariusz Nowacki, wyborcza.pl
Nowa książka Bargielskiej po raz kolejny potwierdza jej niesamowitą zdolność słuchania świata, ujmowania jego sprzeczności i ciemnych stron tak, by powstały obrazy skondensowane, zamknięte w budzącym jednocześnie śmiech i dreszcze akapicie, trafnym sformułowaniu, językowym żarcie.
Tomasz Kowalski, e.czaskultury.pl

„Małe lisy” to kolejny tekst pokazujący niezwykły potencjał Bargielskej.
Anna Godzińska, szuflada.net

W „Małych lisach” Bargielskiej babska paplanina — przegadana i irracjonalna — rozpędza się momentami do szybkości naddźwiękowej. Sama przestaje już znaczyć, i tym mądrzejsza — odsyła do sensów nieokreślonych.
Zofia Król, dwutygodnik.com

Dzięki tej lekturze można się przekonać jak interesujące jest życie. Jak wiele nieprawdy kryje w każdej odpowiedzi „nic ciekawego” na pytanie: „co u Ciebie?”.
Marzena Wyżlic, bestsellery.net

Bomba. Alfabet polskiego szołbiznesu – Karolina Korwin-Piotrowska

„Bomba” to subiektywny portret ludzi i zjawisk znanych pod wspólną nazwą „polski szołbiznes”. Korwin-Piotrowska błyskotliwie punktuje pustkę i bufonowatość polskich celebrytów, ale też docenia rangę wielu artystów. Nie wali na ślepo, ale jeśli już bije, to boleśnie. Wielu osobom bardzo zależało, żeby „Bomba” nie powstała, ale ona już jest i tyka… Kto się powinien zacząć bać?

Intryga małżeńska – Jeffrey Eugenides

Uzależnić można się od wszystkiego.
Tych troje uzależniło się od siebie.

Amerykańska rewolucja seksualna właśnie dobiegła końca. Podobnie jak czas nauki w college’u dla Madeleine, Leonarda i Mitchella. Ona jest piękną buntowniczką, która odcina się od rodziny i poszukuje spełnienia w miłości. Oni pragną spełnić się dla Madeleine. Leonard to uosobienie szaleństwa, niepokorny geniusz. Mitchella pociągają religie Indii i kultura Europy – wyjeżdża tam w poszukiwaniu sensu istnienia. Zaplątani w sieć wzajemnych relacji, w długich rozmowach i pasjonujących lekturach, między jedną a drugą imprezą próbują tworzyć siebie i określać swoje miejsce w życiu. Nie znają swoich motywacji i nie wiedzą, dokąd dotrą, ale podejmują decyzje, które zaważą na całej ich przyszłości.

Ulisses – James Joyce

ulisses - Ulisses - James JoyceGdy Ulisses mimo przeszkód wreszcie ukazał się drukiem w 1922 roku, okrzyknięto go dziełem nieudanym, nieprzyzwoitym, niemoralnym itd. Uchodził za powieść, której porządny człowiek nie powinien nawet brać do ręki. Dziś, prawie sto lat później, jest powszechnie uważany za arcydzieło, którego nie wypada nie znać.

O czym jest Ulisses? Można odpowiedzieć na dwa sposoby: o zwyczajnym dniu Stefana Dedalusa i Leopolda Blooma w Dublinie na początku XX wieku – albo: o wszystkim. Okazuje się bowiem, że zwykły dzień zwykłego człowieka – który chodzi, je, rozmawia czy załatwia różne sprawy, ale też myśli, czuje, wspomina i marzy – to miniatura całego ludzkiego doświadczenia.

Czym jeszcze jest Ulisses? Jak napisał w posłowiu tłumacz Maciej Słomczyński, jest to „zapoczątkowanie nowego rodzaju sztuki i doprowadzenie go do doskonałości na przestrzeni jednego dzieła”.

Bez rąk, bez nóg, bez ograniczeń – Nick Vujicic

Co zrobić, gdy nic Ci się nie udaje? Jak sobie poradzić, kiedy po raz kolejny ponosisz porażkę? Ile to już razy żaliłeś się, że jesteś do niczego?

Bardzo możliwe, że często wmawiasz sobie, że nie jesteś wystarczająco inteligentny, atrakcyjny lub utalentowany, żeby realizować swoje marzenia. Bezkrytycznie przyjmujesz to, co .mówią inni i pozwalasz się zamknąć w klatce najróżniejszych ograniczeń.

Jak każdy, masz chwile zwątpienia, ale nie możesz się poddawać. Czasami ciężko znaleźć Ci inspirację. To całkowicie normalne. Na szczęście jest ktoś, kto skutecznie Cię zmotywuje i da Ci siłę do działania!

Przedstawiamy Ci niezwykłego człowieka, który inspiruje cały świat. Tą osobą jest Nick Vujicic, który cierpi na fokomelię – rzadkie schorzenie objawiające się brakiem kończyn.

Tuż po narodzeniu nawet jego matka nie chciała wziąć go na ręce. W szkole koledzy bardzo mu dokuczali. Czuł się samotny i nikomu niepotrzebny. Nick chciał uwolnić się od tych problemów i próbował popełnić samobójstwo. Ale pewnego dnia jego życie radykalnie się odmieniło…

Jeśli sam nie doświadczasz cudu, bądź cudem dla innych 

Nick Vujicic

Dziś Nick jest głęboko wierzącym chrześcijaninem. Z jego postawy i słów wyraźnie widać, że bez wiary nie wyobraża sobie życia. Jest jednym z najbardziej inspirujących mówców motywacyjnych na świecie – poruszył do głębi już niejedno serce. Oprócz tego ma swoją firmę, odniósł duży sukces (także finansowy), gra w golfa, nieźle pływa, podróżuje po świecie, przemawia na międzynarodowych konferencjach i spotyka się z głowami państw.

Jeśli jemu bez rąk i nóg udało się osiągnąć w życiu tak wiele, to Ty możesz jeszcze więcej!

Nick Vujicic pokaże Ci, jak możesz wykorzystać swoje porażki, by w przyszłości przynosiły najlepsze owoce. Od Nicka nauczysz się, jak żyć z tym, co daje Ci Bóg. Podpowie, jak przedostać się bezpiecznie na drugi brzeg przez odmęty smutku, cierpienia, jak odnaleźć siłę, determinację i inspirację do życia, jakiego pragniesz – do życia, które przerasta wszelkie wyobrażenia!

Czytając książkę tego fascynującego autora dowiesz się:

  • jak odnaleźć swój życiowy cel?
  • co zrobić, by być naprawdę szczęśliwym?
  • jak odnaleźć siłę do walki ze swoimi słabościami?
  • jak wziąć pełną odpowiedzialność za swoje życie?
  • jak sprawić, by Twoje życie stało się pełne pasji?

Sięgnij po tę książkę i przekonaj się, jak wiele możesz osiągnąć!

“Bez rąk, bez zł nóg, bez ograniczeń!” to piękna i budująca opowieść o sile człowieka, która drzemie w jego sercu. Nick Vujicic pływa, surfuje, jeździ po świecie z wykładami, kieruje swoją firmą, pomaga innym, prowadzi program w radiu. Można powiedzieć, że z jego życia płynie przesłanie: „Żyj śmiało! Ten świat jest tego wart”. Szczerze podziwiam. 

Marek Kamiński – podróżnik, polarnik, pisarz, założyciel fundacji wspierającej osoby niepełnosprawne

To nie liczba rąk czy nóg decyduje o naszej sile, ale to, co mamy w głowie. Jeśli Nick uśmiecha się tak często, to każdy, kto narzeka na swoje życie, powinien się zawstydzić, a potem podnieść głowę do góry i wziąć się w garść! 

Jasiek Mela – założyciel Fundacji Poza Horyzonty, najmłodszy i jedyny niepełnosprawny na świecie zdobywca obu biegunów

 

Czy wiesz co jesz? Poradnik konsumenta – Katarzyna Bosacka Małgorzata Kozłowska-Wojciechowska

Czy wiesz co jesz Poradnik konsumenta 198x300 - Czy wiesz co jesz? Poradnik konsumenta - Katarzyna Bosacka Małgorzata Kozłowska-WojciechowskaWyjątkowy poradnik dla każdego, kto udaje się na zakupy i chce być świadomym co warto kupić a co należy omijać! Nasze autorki przejrzały wszystkie półki z żywnością w sklepach i supermarketach. Sprawdziły jakość wędlin, przekopały chłodnie z mrożonkami, oceniły jakość warzyw i owoców, zważyły żywność light i spróbowały, co pysznego wysmażył nam fast food. Dzięki temu powstał rewelacyjny poradnik, w którym podpowiadają, jak wybierać najzdrowsze produkty w najlepszych cenach. Wskazują składniki niebezpieczne i bezwartościowe. Informują, jakim hasłom nie wierzyć i na które napisy na opakowaniach zwracać uwagę. Przede wszystkim jednak bezlitośnie obnażają sztuczki speców od marketingu i reklamy.

W książce m.in.:
– Dlaczego biały ser powinien być tani, a jest drogi, chociaż wcale nie jest taki zdrowy, jak się powszechnie sądzi?
– Jak rozpoznać oszukany chleb?
– Czym się kierować, wybierając wędliny?
– Czy to prawda, że w popularnym pasztecie nie ma nawet grama mięsa?
– Jakie jogurty kupujemy najczęściej?
– Dlaczego jogurt o smaku truskawkowym nawet nie stał obok truskawek?
– Czy warto jeść supertanią i superzapychającą soję?
Lekarze od lat alarmują – to, co jemy, decyduje nie tylko o naszej sylwetce, ale i o długości życia. Zainwestuj w zdrowie. Wrzuć nasz poradnik do koszyka z zakupami! Dzięki niemu dowiesz się, co naprawdę jesz!

Jutro przypłynie królowa – Maciej Wasielewski

Pitcairn to skrawek lądu na Oceanie Spokojnym leżący piętnaście tysięcy kilometrów na południowy wschód od Londynu. W 1790 roku do brzegów wyspy przybił brytyjski okręt Bounty. Buntownicy zeszli na ląd.

Obecnie żyje tam kilkadziesiąt osób. Sześć razy do roku w pobliże wyspy podpływa statek, czasem zawija jacht, a mieszkańcy z tajemniczych powodów niechętnie patrzą na obcych.

Angielski dziennikarz został deportowany, zanim zdążył zejść z pokładu. To samo spotkało francuskiego autora książek podróżniczych. Pewna reporterka usłyszała: „Powiesimy cię, jeśli o nas źle napiszesz”. Korespondentka australijskiego „The Independent” była zastraszana. Na forum internetowym zamieszczono post: „Kathy Marks powinna być zastrzelona”.

Maciej Wasielewski dostał się na wyspę, podając się za antropologa badającego żeglarskie sagi. To, co odkrył, okazało się jeszcze bardziej skomplikowane, niż przeczuwał…

Wiele demonów – Jerzy Pilch

– Wszyscy lubimy i umiemy snuć narracje, ale jak pan opowiada to jest prawdziwe święto opowieści! – mówi prezes Tlołka do organisty Somnambulmeistra.

Najnowsza powieść Jerzego Pilcha jest właśnie takim prawdziwym świętem opowieści – mądrej i rozbuchanej, snutej arcybogatym językiem, pełnej zaskakujących zdarzeń i smakowitych detali, pogrążonej w magicznej atmosferze, panoramicznej niczym „Sto lat samotności”, zaludnionej tyleż swojskimi, co dziwacznymi, osobliwie zabawnymi postaci, jakich pozazdrościłby Fellini z „Amarcordu”, a zarazem mówiącej o sprawach ważnych, najważniejszych, ostatecznych.

Pilch przenosi nas w tuż postalinowskie czasy lat pięćdziesiątych, do Sigły, położonej – jakże by inaczej – na ukochanym przez autora luterskim Śląsku Cieszyńskim.

Do miasteczka – ku powszechnemu zdumieniu – zjeżdża Jula Mrakówna ze swym katolickim narzeczonym. Kto ją przenocuje? Bo przecież nie wstrząśnięty ojciec, pastor Mrak! Co stało się z jej siostrą Olą, w tajemniczy sposób zaginioną? Żeby ją chociaż porwali esbecy, ale towarzysz Goniec zaprzecza! Czy miejsce jej pobytu wskaże Fryc Moitschek, który nawet jak nie był stuprocentowym cudotwórcą  – miał dar? Kim jest mężczyzna w czarnym owerolu, który wszedł do willi świętej pamięci doktora Nieobadanego i nie wyszedł?

Dawkując czytelnikom sekrety i – po części sensacyjną – intrygę, Pilch zagląda zarówno do domów jak i do głów swych bohaterów, bywa tyleż czuły i delikatny, co pikantny i bezlitosny, dowodząc, że człowiek sam sobie zagraża, a jak człowiek sam sobie zagraża – nie ma gorzej…Z charakterystycznym „pilchowym” humorem snuje zwykłe-niezwykłe historie mieszkańców Sigły, a zewsząd słychać, ten co zawsze, głęboki i majestatyczny oddech kosmosu nad dachem.

Ów „oddech” – pytania o sens życia, śmierci, wiary, Boga, miłości, cierpienia, o sens wielu demonów, które nasze historie opowiadają  – unosi się nad całą powieścią, pełną niezapomnianych sytuacji, wysnuwanych często z pozornie nieznaczącego zdarzenia. Chichoczemy czytając jak pan Naczelnik usiłuje pocałować w rękę histerycznie niechętną temu starkę Zuzannę, jak ucztują i kłócą się nad trumną pana Wzmożka, której nie sposób wynieść z domu, jak grają na grzebieniach i butelkach:  Tango zatrata. Tango  bakelit i tango szkło.

Niepostrzeżenie, raz po raz, ten chichot zmienia się w charkot, śmiech więdnie nam w gardłach, także przy zaskakującym, niesamowitym zakończeniu powieści. Nie ma już tamtego świata. I naszego też kiedyś nie będzie. Nas nie będzie. Nie chcemy tego wiedzieć, choć każdy musi się wreszcie z tym zmierzyć. I Pilch swoją ważną, całkiem niewesołą książką–księgą w przejmujący sposób nam w tym pomaga.

I jest tak, że wreszcie rozumiesz starych pisarzy, którzy pisali o niepojętej rozpaczy zostawienia wszystkiego. Pożegnaj sosnę na piaszczystym wzgórzu, pożegnaj smagłe ciało, pożegnaj hokej, pożegnaj sztruksową marynarkę – teraz rozumiesz; tysiąc razy lepiej było, jak się nie rozumiało. Żyjesz? Tak jest! Umieranie zaczęło się na dobre.

Fragment:

„W połowie minionego wieku na siglaskiej poczcie pracował listonosz Fryderyk Moitschek, który znał sekret ludzkiego życia, wiedział, ku czemu zmierzamy i co będzie po śmierci. Wierzyła w niego tylko garstka, choć wszystko, co głosił, a raczej wszystko, co odczytywał z grubego skoroszytu, zgadzało się co do joty. Ludzie umierali, chorowali i zdrowieli wedle jego przepowiedni, taka, jak mówił, była nazajutrz pogoda, trafnie przewidywał duszne jak cmentarze wiatry halne, zrywające mosty powodzie, wszechogarniające oleiste upały i podchodzące ze wszystkich stron nieprzejrzanie mroźne i śnieżne zimy. Piłą nożną interesował się średnio i od święta, więc na typowanie wyników trudno było go namówić, ale jak już obstawiał, to bez pudła: Real Madryt, Ruch Chorzów, FC Santos, Wisła Kraków, ba!, nawet nasza A-klasowa jedenastka, w ogóle wszystkie drużyny, ku którym obrócił oblicze swoje – zawsze strzelały i zawsze traciły dokładnie tyle, ile on chciał, bramek. Rzadko to bywało, bo unikał sytuacji, w której dar jego mógłby nie tyle nawet jakiemuś łatwemu zarobkowi służyć, ale w ogóle z jakimikolwiek płaskimi machinacjami się kojarzyć. Cienia zaskoczenia – czuło się, iż boskość Fryca nie polega na cotygodniowym cudzie wygrywania zakładów piłkarskich, trafiania odpowiednich numerów totolotka, czy konsekwentnym omijaniu ślepych losów na loterii, czuło się to, ewidentnie się to czuło i z całą subtelnością się nie nalegało. Nie kuś mnie, antychryście! Pójdź ode mnie precz, szatanie! „A gdy dokończył wszelkich pokus, dyjabeł odstąpił od niego do czasu” (Łukasz IV, 13). Fryc nie był zarabiającym na życie zapierającymi dech trikami sztukmistrzem. Fryc był prorokiem z krwi i kości. Z Bożej krwi i Chrystusowej kości. Królestwo jego było nie z tej ziemi. Forsy miał w bród, skąd nie wiadomo, na pewno nie były to honoraria za świadczenie wieszczych usług dla ludzkości.”

Jerzy Pilch

Krakowianin urodzony w Wiśle w 1952 roku. Prozaik, dramaturg, felietonista, scenarzysta filmowy. Ukończył Filologię Polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Popularność przyniosły mu teksty czytane w czasie stanu wojennego na spotkaniach krakowskiego czasopisma mówionego „Na Głos”. Jako felietonista do 1999 roku współpracował z „Tygodnikiem Powszechnym”, a następnie z „Hustlerem”, „Polityką” (w okresie od 1999 do 2006), „Dziennikiem” (2006 – 2009) i „Przekrojem” (od 2009 do 2011). W 1989 r. Pilch wydał „Wyznania twórcy pokątnej literatury erotycznej”, wyróżnione Nagrodą Fundacji im. Kościelskich. Siedmiokrotnie nominowany do nagrody Nike, otrzymał ją za powieść „Pod Mocnym Aniołem” w 2001 roku, która ostatnio została przeniesiona na deski teatru Polonia w reżyserii Magdy Umer. W 2008 roku został wyróżniony Paszportem “Polityki”.