Pamiętnik starego pierdoły 205x300 - Pamiętnik starego pierdoły - Roland Topor

Talent plastyczny przejawiał od dziecka, chyba od zawsze miał również dar poznawania sławnych tego świata. Raz nawet Sarah Bernhardt chciała mu pozować nago, ale skończyło się w łóżku. Portretu nie było, narodził się za to posuwizm. Kilka anegdot podrzucił Chaplinowi.
Projektował scenografie do filmów z Gretą Garbo. Odmówił namalowania portretu Ala Capone, bo jego pieniądze były splamione krwią.
Melodie, które pogwizdywał, stały się wielkimi przebojami Cole’a Portera i Gershwina. Wpłynął także na Walta Disneya i namalował ogromny portret Kaczora Donalda – oczywiście z natury. Poznał Mussoliniego, który zrobił na nim nad wyraz miłe wrażenie, oraz Hitlera, do którego poczuł coś w rodzaju wstrętu, zwłaszcza gdy ten chciał płacić za jego obrazy własnymi bohomazami.

Grał w szachy z Edisonem i Einsteinem, a swoją żonę leczył u doktora Freuda. Zainicjował punktylizm, surrealizm i kubizm (Panny z Awinionu Picassa to zaledwie kopia jego Panien z Orange).
Był ekspertem i bardzo poważaną osobistością. Ale w Akademii Francuskiej wykładać nie chciał. Nie i koniec, to zabija artystę.
Tak czy inaczej – znał wszystkich.

One thought on “Pamiętnik starego pierdoły – Roland Topor

  1. piękni

    Każdy kto zetknął się z twórczością Rolanda Topora musi, MUSI!, przeczytać te jego powiedzmy wspomnienia. Tu po swojemu oczywiście opisuje swoje życie a miał je arcyciekawe!

Leave a Reply