Nie zawsze łatwo być hipochondrykiem!
Chorowanie w kółko na to samo może się w końcu znudzić, podobnie jak odczuwanie objawów, które mieli już wszyscy dookoła, a nawet ich psy. A gdybyś tak odkrył wspaniałe nowe objawy, ale nie wiedziałbyś, jakiej chorobie je przypisać?  
Podręcznik hipochondryka pomoże opisać osobliwości, takie jak:
– rwa monocyklisty
– demencja szczękowa
– zespół braku odczuwania przyjemności
– udar telefoniczny
– sutek fryzjerki
– nerwica roszczeniowa Najdziwniejsze choroby, najbardziej zaskakujące zagrożenia dla zdrowia i życia oraz najdziwaczniejsze sposoby pogorszenia swojego stanu – wszystko to znajdziesz w niniejszej książce, która jest skarbnicą surrealistycznych badań z dziedziny medycyny.
– Dmuchanie nosa może doprowadzić do pęknięcia czaszki.
– Romantyczne kolacje mogą oznaczać zatrucie ołowiem.
– Wysoki wzrost może prowadzić do przedwczesnej śmierci, niski zresztą też. Jeśli to cię jeszcze nie zmartwiło, pomyśl o niebezpieczeństwach związanych z seksualnym lunatykowaniem, pęknięciem penisa lub zespołem chińskiej restauracji.
Nota bene: Hipochondria sama w sobie może doprowadzić do śmierci. Ludzie, którzy nadmiernie przejmują się swoim zdrowiem, znajdują się w grupie o śmiertelności
czterokrotnie wyższej niż przeciętna. Jesteś hipochondrykiem – zrób test   ”Jak to się stało, że społeczeństwo tak głęboko rozmiłowane w analizie własnych schorzeń nie wpadło jeszcze na to, że o wirusach czy bakteriach można opowiadać równie pasjonująco jak o przygodach komisarza Zawady z serialu Kryminalni? To wręcz niepojęte, że nie dotarł do nas jeszcze Podręcznik hipochondryka Johna Naisha, który przekonuje, że można w nim znaleźć chorobę na każdą okazję. Naish udaje zasępionego naukowca, ale w istocie wyżywa się bez ogródek na lekarzach z całego świata, którzy zupełnie poważnie opisują w fachowej literaturze choroby, takie jak „syndrom chińskiej restauracji” (pieczenie w ustach, przyspieszenie oddychania – zauważony w USA), „syndrom głuchnięcia po kichnięciu” (zanotowany w Japonii) czy „syndrom śmierdzącego ciała” (opisany w Londynie).
Na końcu swego dzieła Naish przytacza wstrząsające wyniki badań wykonanych trzy lata temu w jednej z amerykańskich klinik. Po długich studiach, ankietach i testach naukowcom udało się tam ustalić, co należy zrobić, żeby mimo bakterii, wirusów i rozwoju cywilizacji pozostać w dobrym zdrowiu: „1. Myśleć pozytywnie. 2. Dobrze się odżywiać. 3. Nie stresować się. 4. Dbać o rozwój duchowy. 5. Mieć dużo pieniędzy”. Jeśli będziemy przestrzegać tych reguł – konkluduje Naish w jednym z wywiadów – wirusy i bakterie i tak nas co prawda wykończą, ale w końcu w życiu chodzi nie o to, by nie umrzeć, ale o to, by umrzeć szczęśliwym.”
Szymon Hołownia (Rzeczpospolita)

One thought on “Podręcznik hipochondryka – John Naish

  1. hipohipo

    Uwaga! Prawdziwi hipochondrycy nie powinni czytać ani tej recenzji ani tym bardziej książki!

    A dlatego, że John Naish mimo dowcipu i ironii zawarł w swojej książce setki przykładów tego, czego ludzie powinni się bać, boją się, choć nie powinni. Opisy niezwykłych chorób i schorzeń, które jeszcze wczoraj nie były znane, a dzisiaj spędzają sen z powiek jakimś dwóm osobom na świecie. Czytając tę książkę, ma się wrażenie, że wszystko może zaszkodzić: chodzenie, oddychanie, pisanie na komputerze! A przecież autor tylko cytuje pisma medyczne i inne doniesienia prasowe. I na pewno chciał naszą nadmierną troskę o siebie i strach przed wszystkim wykpić, a nie wzmocnić.

    Żeby nie psuć zabawy, nie przytaczam tutaj żadnych przykładów. Daj się zaskoczyć! Przeczytaj tę książkę, śmiej się do rozpuku i nie myśl, że coś takiego może Cię spotkać!

Leave a Reply