Małe lisy – Justyna Bargielska

“Małe lisy” to szalona opowieść o nożowniku z podwarszawskiego lasu. A może o rozmarzonej matce i wygadanej singielce? Może o dzieciach, namiętnościach, snach? Albo o zwykłym życiu, którego podskórnym nurtem są groteska i strach? Bez wątpienia to drapieżna proza, która surrealistycznie zakrzywia świat pod płaszczykiem opisu codzienności. Fenomenalną plastycznością języka i wyobraźni Bargielska potwierdza niekwestionowaną pozycję mistrzyni krótkiej formy.

Naszej wymagającej rzeczywistości przytrafiła się znakomita pisarka. Jest spostrzegawcza, wrażliwa i bezwzględna. Niepowtarzalny styl jej prozy gładko wciąga nas w świat, z którego z trudem przyjdzie nam się otrząsnąć. Blizny po „Małych lisach” niewątpliwie należą do tych trwalszych.
Darek Foks

„Małe lisy” są zabawne, ale i drapieżne. Bywa, że pod skórą potwornie dokuczliwe. No i z jakim biglem napisane. Chyba tylko Bargielska potrafi tak bezbłędnie zszywać przejmujące opowieści z różnorodnych strzępków życia. Bo w jej świecie wszystko zasługuje na opowieść. To lektura dla każdego z nas, którzy chcielibyśmy wiedzieć, jakie możliwości tkwią jeszcze we współczesnej prozie.
Jerzy Jarniewicz

Bargielska po raz kolejny w sposób bezwzględnie zręczny wciąga nas do swego świata, w którym odnaleźć się jest równie przyjemnie, jak i dotkliwie. Bierze się to pewnie z talentu, z jakim odnajduje w rzeczach (z pozoru?) strasznych te (z pozoru?) śmieszne. Pisząc powieść — a niech jej będzie, że powieść — która niczym najlepsza poezja domaga się wielu powrotów.
Damian M. Krąpiec

Bargielska trzyma czytelnika w szachu, prowadząc go zawsze gdzie indziej, niż ten by się spodziewał.
Juliusz Kurkiewicz

Intymne wyznania, obserwacje i anegdoty z codziennego życia, sny, żarty, refleksyjne uwagi. Z rozkoszą można zanurzyć się w nurt kobiecego gadania.
Kinga Dunin, krytykapolityczna.pl

Bezpretensjonalna, drapieżnie czarująca, osiedlowo-surrealistyczna powieść Justyny Bargielskiej to jedna z najbardziej oczekiwanych premier 2013 roku.
Aleksandra Lipczak, culture.pl

Bargielska posiada niezwykłą umiejętność łączenia tego, co z natury nie jest łączliwe: perwersji z dowcipem, grozy z absurdem, poezji z wulgarnością. Toteż w zasadzie nie wiadomo, czy przykre sprawy, których jest tu pełno, mają nas zasmucić, czy raczej mamy w nich odkryć humorystyczny potencjał. Na szczęście możliwe jest jedno i drugie. I na tym polega duża frajda.
Dariusz Nowacki, wyborcza.pl
Nowa książka Bargielskiej po raz kolejny potwierdza jej niesamowitą zdolność słuchania świata, ujmowania jego sprzeczności i ciemnych stron tak, by powstały obrazy skondensowane, zamknięte w budzącym jednocześnie śmiech i dreszcze akapicie, trafnym sformułowaniu, językowym żarcie.
Tomasz Kowalski, e.czaskultury.pl

„Małe lisy” to kolejny tekst pokazujący niezwykły potencjał Bargielskej.
Anna Godzińska, szuflada.net

W „Małych lisach” Bargielskiej babska paplanina — przegadana i irracjonalna — rozpędza się momentami do szybkości naddźwiękowej. Sama przestaje już znaczyć, i tym mądrzejsza — odsyła do sensów nieokreślonych.
Zofia Król, dwutygodnik.com

Dzięki tej lekturze można się przekonać jak interesujące jest życie. Jak wiele nieprawdy kryje w każdej odpowiedzi „nic ciekawego” na pytanie: „co u Ciebie?”.
Marzena Wyżlic, bestsellery.net