Jeden – Marcin Świetlicki

JedenMarcin Świetlicki (ur. 1961), poeta, prozaik, wokalista zespołu Świetliki. Autor dziewięciu książek poetyckich, trzech powieści i opowiadania, które w 2011 ukazały się nakładem EMG w formie Wierszy i Powieści zebranych. Jeden to jego najnowsza oryginalna książka poetycka. Mieszka w Krakowie.

 

Echa – Wojciech Bonowicz

EchaZ szóstej poetyckiej książki krakowskiego poety, laureata Nagrody Literackiej Gdynia, do uszu czytelnika dobiegają echa i pogłosy dawnych wydarzeń, zaprzeszłych historii i zapisanych w stopklatkach wspomnień. Wszechobecna iluzoryczna gama odpamiętywań wskrzesza to, co byłe, kreując (nie)rzeczywistość na przecięciu tego, co minione i teraźniejsze. “Echa” to 100. książka w serii Biura Literackiego “Poezje”!

Ludzka rzecz – Paweł Potoroczyn

Ludzka rzeczArcydebiut.
Miłość? Ludzka rzecz. Ale, jak twierdzi Wanda, przytrafia się tylko raz, i to nie każdemu. Zawiść? Jeszcze stary piekarz całkiem nie ostygł, a już jego żona z Jankiem w izbie harcuje, wstyd i hańba. Wojna? Z łobuza uczyni bohatera. Śmierć? Kto wie, dla kogo dziś Kazimierz karawan zaprzęga?
Kiedy wojenna zawierucha dociera do Piórkowa, Jasiu, zwany Smyczkiem, chowa się w krostkowskich lasach i tworzy oddział partyzancki. Za wywiad będzie odpowiedzialny ksiądz Morga, pseudonim “Pasterz”, łącznikiem zostanie miejscowy niemowa, “Gaduła, logistyką zajmie się Kazimierz, “Luter” – wszak w spadku po ojcu, duńskim konstruktorze, otrzymał karawan, którym powieziono na cmentarz samego arcyksięcia Ferdynanda. W oddziale nie zabraknie także dziedzica Grzegorza, “Szoguna”. Ich znakiem rozpoznawczym będzie klucz wiolinowy.

Ludzka rzecz to napisana z epickim rozmachem powieść o burzliwych losach mieszkańców Piórkowa i okolic. Ludzkie słabości i namiętności, dowcip i mądra zaduma nad fenomenem życia, pięknego a ulotnego – świetny debiut!

Szczęśliwa ziemia – Łukasz Orbitowski

Szczęśliwa ziemiaSpełnianie marzeń. Płatne przy odbiorze.

Pragniesz bogactwa? Szukasz miłości? A może głosy w głowie nie dają ci żyć? Wypowiedz życzenie i patrz, co się stanie.

Ostatni dzień lata. Szymon i jego przyjaciele postanawiają w niezwykły sposób pożegnać się z dzieciństwem. Wkrótce ich drogi się rozchodzą, a każdy z nich wkracza w dorosłość z brzemieniem wspólnej tajemnicy.

W kopenhaskim wietrze i pośród zgiełku Warszawy, w krakowskich kawiarniach i na sennej dolnośląskiej prowincji – w różnych miejscach i różnymi metodami czterej młodzi mężczyźni uparcie szukają tego, co pozwoli im uwolnić się od przeszłości: prawdy lub zapomnienia.

Łukasz Orbitowski przedstawia swoją najbardziej dojrzałą i zaskakującą powieść. Szczęśliwa ziemia to podróż po rzeczywistości spotworniałej i zarazem niebywale pociągającej. Porusza i prowokuje do dyskusji o potrzebie miłości i stałości, uzależnieniu od stanu posiadania i wszechobecnej pustki. Na historii czterech przyjaciół związanych tajemnicą Orbitowski buduje opowieść o współczesnych trzydziestoparolatkach, ich dylematach i cieniach przeszłości. Bezsprzecznie potwierdza swoją klasę, a jeśli jeszcze pisze fantastykę, to flirtuje z nią równie urzekająco jak Palahniuk czy Vonnegut.

 

Niebko – Brygida Helbig

NiebkoMarzena opowiada historię swojej rodziny, która jest fragmentem historii narodu polskiego i niemieckiego. Przed wojną na Kresach służąca polskich rolników rodzi na strychu dziecko i umiera. Od tego momentu rodzinie towarzyszy tajemnica, z którą zmierzyć się muszą kolejne pokolenia. Zimą roku 1939 uboga rodzina niemiecka, matka z trójką dzieci, nakazem Hitlera opuszcza Galicję i przesiedla się nad Wartę. W styczniu 1945 roku w trzaskający mróz ponownie pakuje manatki na furmankę i uciekając przed Armią Czerwoną próbuje wrócić do Rzeszy. Marzena mieszka w Anglii i rozplątuje skomplikowane losy swojej rodziny…

Marzena Niemców nie lubi. Właśnie dlatego, uciekając z Polski w latach osiemdziesiątych, wybrała Anglię. Ale Polacy zawsze mają pecha (i Polki też) – do mieszkania pod nią wprowadził się Niemiec i godzinami słucha starych szlagierów. Piosenki brzmią znajomo, podobne słyszała je kiedyś od ojca: “Alles hat ein Ende, nur die Wurst hat zwei.” Wiele różnych piosenek nucono w jej rodzinie. Czas je sobie przypomnieć.

Po krzyku – Krystyna Miłobędzka

Po krzykuWiersze Krystyny Miłobędzkiej niczemu nie służą. Wiersze Krystyny Miłobędzkiej niczego nie uczą. Wiersze Krystyny Miłobędzkiej zapierają dech w piersiach i odbierają głos. Zdaniem Przekroju książka 2004 roku. Nominacja do Nike 2005. Trzecie wydanie książki!

Zachód słońca w Milanówku – Jarosław Marek Rymkiewicz

Zachód słońca w MilanówkuNagroda literacka Nike 2003.

Ciemność poezji nie jest pomysłem poetów, to jest coś, co jest jej rdzeniem. 
Gdyby poezję przenicować, wywrócić na jej drugą stronę, na nice, to ukazałaby się – ciemność. To coś – ta ciemność – znajduje się w najgłębszych warstwach jej istnienia. Jacyś bogowie ją tam kiedyś umieścili. I wchodząc w tę ciemność – wchodzimy też w najgłębsze warstwy naszego tutejszego istnienia. 

Jarosław Marek Rymkiewicz

 

 

Przyjdzie mordor i nas zje czyli tajna historia Słowian – Ziemowit Szczerek

Przyjdzie mordor i nas zje czyli tajna historia SłowianPrzyjdzie Mordor i nas zje Ziemowita Szczerka to opowieść o polskich „plecakowcach” wyjeżdżających na Wschód w poszukiwaniu „hardkoru” i przygody. Głównym celem ich wędrówek jest Ukraina, którą przemierzają pociągami, rozklekotanymi autobusami i marszrutkami, magazynując historie, które sprzedają następnie – po odpowiednim „podrasowaniu” – żądnym podobnych treści rodakom.

Przyjdzie Mordor i nas zje jest narracją o odrzuceniu i fascynacji, o potrzebie ekstensyfikacji w osobie Innego tego, czego próbujemy nie zauważać u nas samych. Przedstawia jednocześnie Ukrainę jako przestrzeń wypartego w – świadomie prozachodniej – mentalności Polaków.

Przy tym wszystkim jednak, utwór da się rozpatrywać także jako apologia polskiej ruchliwości i ciekawości świata, którą we współczesnej Europie Środkowo-Wschodniej uznać można za coś wyjątkowego.

Pióropusz – Marian Pilot


Marian Pilot 190x300 - Pióropusz - Marian PilotZnakomita powieść autora cenionego za twórcze łączenie prozy “nurtu chłopskiego” z tradycją gombrowiczowską.

Historia dotyczy powojennego dzieciństwa zadziornego bohatera pochodzącego z rodziny wiejskich “biedniaków” i złodziei. Niepiśmienny ojciec za eksces z nauczycielem oraz kradzież i zniszczenie tablicy szkolnej zostaje – jako wróg ludu – zamknięty do stalinowskiego więzienia. Chłopiec i jego matka dochodzą sprawiedliwości. Paradoksalnie, konieczność pisania podań w tej sprawie rodzi w bohaterze kult słowa pisanego. Symboliczny dar od ojca – kradzione pióro ze złotą stalówką – przesądza o jego dalszych losach.
Książka otrzymała w 2011 r. nagrodę Nike.

Bukareszt krew i kurz – Małgorzata Rejmer

Bukareszt krew i kurz“Bukareszt jest jak wrzątek albo kipiel, wzburzony i zmętniały. Atrybuty miasta: czarne kłęby przewodów na słupach jak gniazda porzucone przez ptaki, atmosfera rozkopania i prowizorki obok bankietów w sklepowych witrynach, przeszywający zapach lip i rozgniecionych winogron. Elegancja architektury z zamierzchłego świata. Stukot rozchybotanych tramwajów, klaksony rozwścieczonych taksówek na sekundę przed stłuczką. Zaśpiew cygańskich dzieci i staruszek włóczących się w pobliżu niezliczonych kwiaciarni, które prowadzą matki tych dzieci i córki tych staruszek. Wszędzie psy jak czarne i szare tobołki porzucone przez kogoś, kto bardzo się spieszył.”

Zapytałam przyjaciół, co jest pięknego w Bukareszcie. Odpowiedzieli:

Bukareszt jest jak ciastko kupowane w niedzielę, niby czekoladowe i słodkie, ale z gorzką polewą. Nie znajdzie się tu łatwego piękna.

Bukareszt to realizm magiczny.

Bezwstyd, histeria stylu, fasadowość. Przy Bukareszcie każde europejskie miasto wydaje się tak statyczne, że aż nudne.

Dostałam też zdjęcie: nogi w czarnych rajtuzach i kolorowych skarpetkach, wetknięte do plastikowego kosza. Nurkujący manekin, który chce się utopić w śmieciach. I dopisek: “Trzeba na siłę wymyślać, co jest w Bukareszcie pięknego, a po wyjeździe i tak się umiera z tęsknoty”.
Małgorzata Rejmer

“Bukareszt kiedyś mi się przydarzył. Zdecydowanie mniej świadomie niż Małgorzacie Rejmer. Pamiętam jednak swój zachwyt i wrażenie, że oto odkryłem Paryż dawnych demoludów. Brudny, rozpadający się, zaniedbany, ale niedający o sobie zapomnieć. Ta książka przywołała wszystko: język, smaki, zapachy, twarze, błąkające się bezpańskie psy. Zabytki i porażające gmaszysko zaprojektowane w głowie Słońca Karpat. A także i to, że – jak mawiają w Rumunii, kładąc dzieci do snu – ‘dawno, dawno temu było tak, jak nigdy nie było'”. Michał Nogaś, Program 3 Polskiego Radia