Pułapka na martwego – Charlaine Harris

Sookie Stackhouse mimowolnie staje się świadkiem tego, jak Eric Northman ssie krew z żyły innej kobiety. Fakt ten, co zrozumiałe, nie poprawia jej humoru, szczególnie, że kobieta jest dużo młodsza od niej. Na domiar złego, do miasta przybył właśnie Felipe de Castro, wampirzy król Luizjany (a także władca Arkansas i Nevady), i na pewno nie jest to najlepsza pora na znalezienie zwłok – zwłaszcza że znajdują się one na frontowym dziedzińcu przed domem Erica i należą do kobiety, której krew Eric niedawno ssał.

Tajemnicę morderstwa próbują rozwikłać Sookie i Bill, będący oficjalnym śledczym Piątej Strefy. Sookie sądzi, że przynajmniej tym razem nie musi wiązać losu martwej dziewczyny ze swoją osobą. Niestety, bardzo się myli! Sookie ma wroga – kogoś, kto okaże się znacznie chytrzejszy, niż kiedykolwiek podejrzewała, kogoś, kto postanowił sprawić, by jej świat bezpowrotnie i nieodwracalnie runął.

Seria o Sookie Stackhouse stała się podstawą do kultowego serialu Czysta Krew emitowanego w Polsce od lutego 2009 na kanale HBO. Twórcą serialu jest laureat Oscara Alan Ball, zdobywca nagrody Emmy, Oscara za “American Beauty” i pomysłodawca kultowej produkcji “Sześć stóp pod ziemią”. Serial osiągnął gigantyczny sukces i otrzymał dwie nominacje do Złotych Globów. Pierwszy sezon przyciągnął 3,7 miliona widzów i zapowiada się, że będzie najlepiej oglądany serialem HBO również w Polsce. Serial emitowany jest w ponad 10 krajach świata.

Prawa autorskie do serii książek Charlaine Harris o Sookie Stackhouse sprzedano do ponad 20 krajów. Seria liczy 13 tomów i jeden zbiór opowiadań. 

Szmaragdowa tablica – Montero Carla

Szmaragdowa tablicaBestseller w Hiszpanii – 100 000 sprzedanych egzemplarzy

Historia i współczesność, miłość i wojna, zakazany romans i dzika zazdrość, tajemniczy obraz i opętanie chciwością – ta wspaniała powieść zachwyca, przeraża i wciąga bez reszty.

Madryt, początek XXI wieku. Ana pracuje w Muzeum Prado, prowadzi spokojne życie u boku Konrada, bogatego niemieckiego kolekcjonera dzieł sztuki, aż do chwili, gdy pewien list napisany podczas drugiej wojny światowej naprowadza go na ślad tajemniczego obrazu Astrolog przypisywanego Giorgionemu, malarzowi epoki renesansu. Skuszony wielką wartością tego dzieła, Konrad przekonuje Anę, żeby zajęła się jego poszukiwaniem. Mimo piętrzących się trudności Ana odkrywa nie tylko zawiłe losy rodziny, która od pokoleń strzeże Astrologa, ale i niezwykła prawdę, która całkowicie zmienia jej życie.

Paryż podczas niemieckiej okupacji. Major SS Georg von Bergheim, żołnierz elity i bohater wojenny, dostaje rozkaz: ma odnaleźć obraz Giorgionego znany jako Astrolog. Hitler jest przekonany, że dzieło kryje wielki sekret – kto go odkryje, będzie rządził światem. Poszukiwania prowadzą majora do Sarah Bauer, francuskiej Żydówki. Rozpoczyna się niebezpieczna gra, której konsekwencje będą zaskakujące dla nich obojga.

Szmaragdowa Tablica to nie tylko napisana z rozmachem historia o poszukiwaniu zagadkowego dzieła sztuki, ale i niezwykła opowieść o zakazanej miłości, która zdarzyła się wbrew wszelkim przeciwnościom.

Carla Montero(ur. w Madrcie, w 1973 roku) hiszpańska pisarka, jest absolwentką prawa i zarządzania w biznesie. Jednak od zawsze uwielbiała pisać. Za swoją pierwszą bestsellerową powieść, Una dama en juego, otrzymała nagrodę Circule de Lectores. Szmaragdowa tablica jest jej drugą powieścią – prawa do jej wydania kupiło już kilka europejskich oficyn.

„Jako autorka staram się pisać powieści, które chętnie sama bym przeczytała. Jeśli podobają Wam się powieści z miłosną historią, w historycznym anturażu, otoczone nutą tajemnicy, pełne błyskotliwych zwrotów akcji, będziecie się świetnie bawić, czytając Szmaragdową Tablicę, podobnie jak ja pisząc tę powieść.” Carla Montero

Małe lisy – Justyna Bargielska

“Małe lisy” to szalona opowieść o nożowniku z podwarszawskiego lasu. A może o rozmarzonej matce i wygadanej singielce? Może o dzieciach, namiętnościach, snach? Albo o zwykłym życiu, którego podskórnym nurtem są groteska i strach? Bez wątpienia to drapieżna proza, która surrealistycznie zakrzywia świat pod płaszczykiem opisu codzienności. Fenomenalną plastycznością języka i wyobraźni Bargielska potwierdza niekwestionowaną pozycję mistrzyni krótkiej formy.

Naszej wymagającej rzeczywistości przytrafiła się znakomita pisarka. Jest spostrzegawcza, wrażliwa i bezwzględna. Niepowtarzalny styl jej prozy gładko wciąga nas w świat, z którego z trudem przyjdzie nam się otrząsnąć. Blizny po „Małych lisach” niewątpliwie należą do tych trwalszych.
Darek Foks

„Małe lisy” są zabawne, ale i drapieżne. Bywa, że pod skórą potwornie dokuczliwe. No i z jakim biglem napisane. Chyba tylko Bargielska potrafi tak bezbłędnie zszywać przejmujące opowieści z różnorodnych strzępków życia. Bo w jej świecie wszystko zasługuje na opowieść. To lektura dla każdego z nas, którzy chcielibyśmy wiedzieć, jakie możliwości tkwią jeszcze we współczesnej prozie.
Jerzy Jarniewicz

Bargielska po raz kolejny w sposób bezwzględnie zręczny wciąga nas do swego świata, w którym odnaleźć się jest równie przyjemnie, jak i dotkliwie. Bierze się to pewnie z talentu, z jakim odnajduje w rzeczach (z pozoru?) strasznych te (z pozoru?) śmieszne. Pisząc powieść — a niech jej będzie, że powieść — która niczym najlepsza poezja domaga się wielu powrotów.
Damian M. Krąpiec

Bargielska trzyma czytelnika w szachu, prowadząc go zawsze gdzie indziej, niż ten by się spodziewał.
Juliusz Kurkiewicz

Intymne wyznania, obserwacje i anegdoty z codziennego życia, sny, żarty, refleksyjne uwagi. Z rozkoszą można zanurzyć się w nurt kobiecego gadania.
Kinga Dunin, krytykapolityczna.pl

Bezpretensjonalna, drapieżnie czarująca, osiedlowo-surrealistyczna powieść Justyny Bargielskiej to jedna z najbardziej oczekiwanych premier 2013 roku.
Aleksandra Lipczak, culture.pl

Bargielska posiada niezwykłą umiejętność łączenia tego, co z natury nie jest łączliwe: perwersji z dowcipem, grozy z absurdem, poezji z wulgarnością. Toteż w zasadzie nie wiadomo, czy przykre sprawy, których jest tu pełno, mają nas zasmucić, czy raczej mamy w nich odkryć humorystyczny potencjał. Na szczęście możliwe jest jedno i drugie. I na tym polega duża frajda.
Dariusz Nowacki, wyborcza.pl
Nowa książka Bargielskiej po raz kolejny potwierdza jej niesamowitą zdolność słuchania świata, ujmowania jego sprzeczności i ciemnych stron tak, by powstały obrazy skondensowane, zamknięte w budzącym jednocześnie śmiech i dreszcze akapicie, trafnym sformułowaniu, językowym żarcie.
Tomasz Kowalski, e.czaskultury.pl

„Małe lisy” to kolejny tekst pokazujący niezwykły potencjał Bargielskej.
Anna Godzińska, szuflada.net

W „Małych lisach” Bargielskiej babska paplanina — przegadana i irracjonalna — rozpędza się momentami do szybkości naddźwiękowej. Sama przestaje już znaczyć, i tym mądrzejsza — odsyła do sensów nieokreślonych.
Zofia Król, dwutygodnik.com

Dzięki tej lekturze można się przekonać jak interesujące jest życie. Jak wiele nieprawdy kryje w każdej odpowiedzi „nic ciekawego” na pytanie: „co u Ciebie?”.
Marzena Wyżlic, bestsellery.net

Ulisses – James Joyce

ulissesGdy Ulisses mimo przeszkód wreszcie ukazał się drukiem w 1922 roku, okrzyknięto go dziełem nieudanym, nieprzyzwoitym, niemoralnym itd. Uchodził za powieść, której porządny człowiek nie powinien nawet brać do ręki. Dziś, prawie sto lat później, jest powszechnie uważany za arcydzieło, którego nie wypada nie znać.

O czym jest Ulisses? Można odpowiedzieć na dwa sposoby: o zwyczajnym dniu Stefana Dedalusa i Leopolda Blooma w Dublinie na początku XX wieku – albo: o wszystkim. Okazuje się bowiem, że zwykły dzień zwykłego człowieka – który chodzi, je, rozmawia czy załatwia różne sprawy, ale też myśli, czuje, wspomina i marzy – to miniatura całego ludzkiego doświadczenia.

Czym jeszcze jest Ulisses? Jak napisał w posłowiu tłumacz Maciej Słomczyński, jest to „zapoczątkowanie nowego rodzaju sztuki i doprowadzenie go do doskonałości na przestrzeni jednego dzieła”.

Wiele demonów – Jerzy Pilch

– Wszyscy lubimy i umiemy snuć narracje, ale jak pan opowiada to jest prawdziwe święto opowieści! – mówi prezes Tlołka do organisty Somnambulmeistra.

Najnowsza powieść Jerzego Pilcha jest właśnie takim prawdziwym świętem opowieści – mądrej i rozbuchanej, snutej arcybogatym językiem, pełnej zaskakujących zdarzeń i smakowitych detali, pogrążonej w magicznej atmosferze, panoramicznej niczym „Sto lat samotności”, zaludnionej tyleż swojskimi, co dziwacznymi, osobliwie zabawnymi postaci, jakich pozazdrościłby Fellini z „Amarcordu”, a zarazem mówiącej o sprawach ważnych, najważniejszych, ostatecznych.

Pilch przenosi nas w tuż postalinowskie czasy lat pięćdziesiątych, do Sigły, położonej – jakże by inaczej – na ukochanym przez autora luterskim Śląsku Cieszyńskim.

Do miasteczka – ku powszechnemu zdumieniu – zjeżdża Jula Mrakówna ze swym katolickim narzeczonym. Kto ją przenocuje? Bo przecież nie wstrząśnięty ojciec, pastor Mrak! Co stało się z jej siostrą Olą, w tajemniczy sposób zaginioną? Żeby ją chociaż porwali esbecy, ale towarzysz Goniec zaprzecza! Czy miejsce jej pobytu wskaże Fryc Moitschek, który nawet jak nie był stuprocentowym cudotwórcą  – miał dar? Kim jest mężczyzna w czarnym owerolu, który wszedł do willi świętej pamięci doktora Nieobadanego i nie wyszedł?

Dawkując czytelnikom sekrety i – po części sensacyjną – intrygę, Pilch zagląda zarówno do domów jak i do głów swych bohaterów, bywa tyleż czuły i delikatny, co pikantny i bezlitosny, dowodząc, że człowiek sam sobie zagraża, a jak człowiek sam sobie zagraża – nie ma gorzej…Z charakterystycznym „pilchowym” humorem snuje zwykłe-niezwykłe historie mieszkańców Sigły, a zewsząd słychać, ten co zawsze, głęboki i majestatyczny oddech kosmosu nad dachem.

Ów „oddech” – pytania o sens życia, śmierci, wiary, Boga, miłości, cierpienia, o sens wielu demonów, które nasze historie opowiadają  – unosi się nad całą powieścią, pełną niezapomnianych sytuacji, wysnuwanych często z pozornie nieznaczącego zdarzenia. Chichoczemy czytając jak pan Naczelnik usiłuje pocałować w rękę histerycznie niechętną temu starkę Zuzannę, jak ucztują i kłócą się nad trumną pana Wzmożka, której nie sposób wynieść z domu, jak grają na grzebieniach i butelkach:  Tango zatrata. Tango  bakelit i tango szkło.

Niepostrzeżenie, raz po raz, ten chichot zmienia się w charkot, śmiech więdnie nam w gardłach, także przy zaskakującym, niesamowitym zakończeniu powieści. Nie ma już tamtego świata. I naszego też kiedyś nie będzie. Nas nie będzie. Nie chcemy tego wiedzieć, choć każdy musi się wreszcie z tym zmierzyć. I Pilch swoją ważną, całkiem niewesołą książką–księgą w przejmujący sposób nam w tym pomaga.

I jest tak, że wreszcie rozumiesz starych pisarzy, którzy pisali o niepojętej rozpaczy zostawienia wszystkiego. Pożegnaj sosnę na piaszczystym wzgórzu, pożegnaj smagłe ciało, pożegnaj hokej, pożegnaj sztruksową marynarkę – teraz rozumiesz; tysiąc razy lepiej było, jak się nie rozumiało. Żyjesz? Tak jest! Umieranie zaczęło się na dobre.

Fragment:

„W połowie minionego wieku na siglaskiej poczcie pracował listonosz Fryderyk Moitschek, który znał sekret ludzkiego życia, wiedział, ku czemu zmierzamy i co będzie po śmierci. Wierzyła w niego tylko garstka, choć wszystko, co głosił, a raczej wszystko, co odczytywał z grubego skoroszytu, zgadzało się co do joty. Ludzie umierali, chorowali i zdrowieli wedle jego przepowiedni, taka, jak mówił, była nazajutrz pogoda, trafnie przewidywał duszne jak cmentarze wiatry halne, zrywające mosty powodzie, wszechogarniające oleiste upały i podchodzące ze wszystkich stron nieprzejrzanie mroźne i śnieżne zimy. Piłą nożną interesował się średnio i od święta, więc na typowanie wyników trudno było go namówić, ale jak już obstawiał, to bez pudła: Real Madryt, Ruch Chorzów, FC Santos, Wisła Kraków, ba!, nawet nasza A-klasowa jedenastka, w ogóle wszystkie drużyny, ku którym obrócił oblicze swoje – zawsze strzelały i zawsze traciły dokładnie tyle, ile on chciał, bramek. Rzadko to bywało, bo unikał sytuacji, w której dar jego mógłby nie tyle nawet jakiemuś łatwemu zarobkowi służyć, ale w ogóle z jakimikolwiek płaskimi machinacjami się kojarzyć. Cienia zaskoczenia – czuło się, iż boskość Fryca nie polega na cotygodniowym cudzie wygrywania zakładów piłkarskich, trafiania odpowiednich numerów totolotka, czy konsekwentnym omijaniu ślepych losów na loterii, czuło się to, ewidentnie się to czuło i z całą subtelnością się nie nalegało. Nie kuś mnie, antychryście! Pójdź ode mnie precz, szatanie! „A gdy dokończył wszelkich pokus, dyjabeł odstąpił od niego do czasu” (Łukasz IV, 13). Fryc nie był zarabiającym na życie zapierającymi dech trikami sztukmistrzem. Fryc był prorokiem z krwi i kości. Z Bożej krwi i Chrystusowej kości. Królestwo jego było nie z tej ziemi. Forsy miał w bród, skąd nie wiadomo, na pewno nie były to honoraria za świadczenie wieszczych usług dla ludzkości.”

Jerzy Pilch

Krakowianin urodzony w Wiśle w 1952 roku. Prozaik, dramaturg, felietonista, scenarzysta filmowy. Ukończył Filologię Polską na Uniwersytecie Jagiellońskim. Popularność przyniosły mu teksty czytane w czasie stanu wojennego na spotkaniach krakowskiego czasopisma mówionego „Na Głos”. Jako felietonista do 1999 roku współpracował z „Tygodnikiem Powszechnym”, a następnie z „Hustlerem”, „Polityką” (w okresie od 1999 do 2006), „Dziennikiem” (2006 – 2009) i „Przekrojem” (od 2009 do 2011). W 1989 r. Pilch wydał „Wyznania twórcy pokątnej literatury erotycznej”, wyróżnione Nagrodą Fundacji im. Kościelskich. Siedmiokrotnie nominowany do nagrody Nike, otrzymał ją za powieść „Pod Mocnym Aniołem” w 2001 roku, która ostatnio została przeniesiona na deski teatru Polonia w reżyserii Magdy Umer. W 2008 roku został wyróżniony Paszportem “Polityki”.

Obok Julii – Eustachy Rylski

Obok JuliiUpalne lato roku 1963. Baza samochodowa na południowo-zachodnich krańcach Polski. Małe poniemieckie miasteczko w cieniu wznoszącego się na wzgórzu zamku Kynast. Przypominający Alaina Delona i być może na niego upozowany, przezywany przez szoferów hrabią, 20-letni Janek Ruczaj spotyka po latach swoją niegdysiejszą nauczycielkę i młodzieńczą miłość, niepokojącą, piękna Julię Neider. Wkrótce okazuje się, ze Julia pojawiła się tylko po to, by zniknąć. I to zniknąć przy pomocy Janka. Za tę pomoc zapłacą oboje gorzka cenę. Janek zafascynowany jest Hemingwayem (tę fascynację podzielał tez niegdyś Rylski) i przychodzi mu żyć w iście hemingwayowskim otoczeniu twardych mężczyzn. Staje się jednak uczestnikiem obcej mu gry, która go niszczy. Chce czy nie chce, musi wydać wojnę absurdowi istnienia. Opowieść rozpięta jest między rokiem 1948 a współczesnością. Opowieść, jak zawsze u Rylskiego, smakowita, pełna wirtuozerii języka i ukrytych sensów. Historia miłości. Historia powojennej Polski. Historia tęsknoty za tym, co nie może się ziścić.

Michael Vey. Więzień celi nr 25 – Richard Paul Evans

“Michael Vey. Więzień celi nr 25” rozkochał w sobie tysiące amerykańskich nastolatków oraz ich rodziców i nauczycieli. Bestsellerowa powieść przygodowa o nadziei, lojalności, odwadze i miłości syna do matki. Prawdziwy hit w literaturze dla młodzieży.

Jestem Michael Vey. Jestem więźniem samego siebie.

To moja historia. Może trochę dziwna, lecz moja.

Mam 14 lat i jestem zwyczajnym nastolatkiem, jakich wielu. Jak ty i twoi rówieśnicy.

Czasem zwracam na siebie uwagę przez moją chorobę – zespół Tourette`a – spokojnie, da się z tym żyć!

Mam w sobie coś jeszcze – prąd elektryczny. Nie wszyscy o tym wiedzą. To czyni mnie wyjątkowym. Z tego właśnie powodu ktoś stara się mnie złapać.

 

 

 

Płomień Crossa – Day Sylvia

Nr 1 na międzynarodowych listach bestsellerów

Kontynuacja zmysłowej trylogii Dotyk Crossa

Słodkie, niebezpieczne oblicze pożądania.

Czy dwoje życiowych rozbitków zasługuje na miłość?

Gideon Cross. Piękny i doskonały na zewnątrz, zraniony i pokaleczony w środku. Pokazał mi, czym jest prawdziwa rozkosz. Nie mogłam mu się oprzeć. Nie chciałam. Był moim nałogiem, moim największym pragnieniem. Był mój…

Liczyły się tylko te chwile, gdy niezaspokojony głód i desperacka miłość prowadziły nas do szaleństwa.

Życie Pi – Yann Martel

Szesnastoletni Hindus Piscine Molitor Patel, znany jako Pi, syn właściciela zoo, z własnego wyboru wyznawca trzech religii (hinduizmu, chrześcijaństwa i islamu), dryfuje jako rozbitek w szalupie ratunkowej po oceanie. Za towarzyszy podróży ma jedynie ocalałe z katastrofy morskiej zwierzęta: zebrę ze złamaną nogą, orangutana, hienę i potężnego tygrysa bengalskiego, nazwanego Richardem Parkerem. W prawdziwym życiu, na dodatek w sytuacji bez wyjścia, pokojowa koegzystencja całej piątki nie byłaby możliwa. W zwariowanej baśni Martela wszystko może się wydarzyć: ktoś zostanie zjedzony, ktoś inny przetrwa 227 dni na morzu – dzięki własnej pomysłowości, silnej woli przetrwania, przyjaźni i wierze w Boga. Jest jeszcze druga wersja historii Patela – bardziej prawdopodobna i bardziej przerażająca. Na potwierdzenie żadnej z tych opowieści nie ma jednak dowodów…

Bracia Sisters – Patrick Dewitt

bracia sistersAkcja powieści rozgrywa się w czasie gorączki złota w latach pięćdziesiątych XIX wieku. Słynący ze swojej brutalności bracia Eli i Charlie Sisters zostają wysłani z Oregon City do Kalifornii ze zleceniem zabicia wroga swojego szefa. DeWitt przywraca w swojej książce do życia saloony, rozpadające się miasteczka zachodnich stanów i cały Dziki Zachód, kreśląc przy tym galerię barwnych, pełnokrwistych postaci i z wyczuciem dawkując napięcie, absurd, groteskę i śmiech. Bracia Sisters to mistrzowski hołd złożony czarnym westernom i ukłon w stronę Cormaca McCarthy’ego oraz Joela i Ethana Coenów.

Książka znalazła się na listach bestsellerów, była nominowana m.in. do Nagrody Bookera i Nagrody im. Waltera Scotta dla najlepszej powieści historycznej, została także wyróżniona Nagrodą Kanadyjskiego Stowarzyszenia Pisarzy, Nagrodą Literacką Gubernatora Generalnego oraz Rogers Writers’ Trust Fiction Prize.

  • „Bracia Sisters” Patricka deWitta to piękna, mądra powieść, którą można przypisać m.in. do kategorii westernu typu noir. Jest też komiczna, ale to ten typ komizmu, który na końcu ma żądło skorpiona. Uśmiechasz się, potem się krzywisz, a potem przewracasz stronę, żeby zobaczyć, co dalej, cały czas wiedziony rozbrajającą opowieścią Eli’ego Sistersa, który szuka po omacku drogi powrotnej do człowieczeństwa. Nie pamiętam, kiedy ostatnio tak bardzo polubiłem parę psychopatów.

David Wroblewski

  • Na każdej stronie tej jednocześnie mrocznej i poruszającej powieści czytelnik znajdzie coś, co go rozśmieszy. Patrick deWitt ofiarowuje nam prawdziwy dar, opisując Dziki Zachód w zupełnie nowy sposób.

Charles Bock

  • DeWitt oddaje hołd życiu na Dzikim Zachodzie, ale odsłania także jego brutalność.

„Kirkus Reviews”

  • Mistrzowska, prześmieszna powieść łotrzykowska stojąca na równi z najlepszymi tekstami Charlesa Portisa i Marka Twaina. „Bracia Sisters” to niesamowicie wciągający popis sztuki powieściopisarskiej.

Wells Tower

  • To będzie klasyka. Powieść przerażająca, zabawna, poruszająca i niezapomniana – „Bracia Sisters” to najlepszy western, jaki czytałem od lat, i kolejny dowód, że deWitt to autor, z którego pojawienia się wszyscy powinniśmy się cieszyć.

Jonathan Evison

  • Elektryzujące (…) coś jak „Prawdziwe męstwo” w wykonaniu Toma Waitsa.

„Esquire”

  • To tylko pozornie śmieszna czarna wersja Don Kichota (…). Piekielnie zabawne.

„The Independent on Sunday”, Kanada

  • Doskonała literatura. Każdy krótki rozdział to opowieść samą w sobie snuta aforystycznym stylem Eliego. Jest tu coś z kinowego rozmachu i schematyczności westernu, doprawionych buńczucznym liryzmem spod znaku Boba Dylana (…) „Bracia Sisters” to diaboliczne połączenie Flipa i Flapa z Butchem Cassidym i Sundance Kidem (i odrobiną Don Kichota i Sancho Pansy, żeby podkreślić literacką klasę). DeWitt stworzył kolejną niezapomnianą parę bohaterów, która przejdzie do kanonu.

„The Sunday Telegraph”

  • Eli i Charlie Sisters. Sisters, ale bracia. Żyją, choć ich ojciec już nie. Został zabity. I w pełni sobie na to zasłużył. Bracia Sisters też balansują na granicy życia. I śmierci. Oraz śmieszności. Tyle że humor Patricka DeWitta, tak sugestywnie i pasjonująco wrzucającego nas w świat Dzikiego Zachodu, to czarna komedia. Pełna precyzyjnie przemyślanych potknięć podlanych gorzką refleksją o naturze człowieka. Bynajmniej nieśmiesznej.

Marcin Wilk, martinwoolf.blogspot.com