Przed powrotem do Stanów Zjednoczonych Bill Bryson udaje się w pożegnalną podróż po Wielkiej Brytanii. Przez długi czas wyspa ta była jego domem.
Analizując i badając osobliwość słynnych angielskich zwyczajów i fenomen “brytyjskości”, opisując miejsca popularne, ale i takie, których nikt nie wybiera, Bryson daje nam jedyny w swoim rodzaju, pełen zjadliwego humoru i ciętej ironii przewodnik po małej wyspie.
Co tak naprawdę może podobać się w kraju o wiecznie deszczowej pogodzie, który “wydał z siebie” krykieta, bohatera wojennego, którego ostatnim życzeniem było, żeby pocałował go niejaki Hardy, nazwy miejscowe w rodzaju Titsey czy Pleasure Gardens, ludzi mówiących: “Mogło być gorzej”, festiwal śmieci i teleturniej dla ogrodników?

One thought on “Zapiski z małej wyspy – Bill Bryson

  1. szonk

    Bill Bryson to Amerykanin na Wyspach Brytyjskich. Zawsze go fascynowały, w końcu zamieszkał tam, pracował, wyjeżdżał do USA i wracał z powrotem na małą wyspę. I jeszcze ciągał za sobą rodzinę. Książek opisujących różnice kulturowe jest bardzo dużo. Tutaj też mamy do czynienia z wiecznym zdziwieniem Brysona, z jego zainteresowaniem co jeszcze dziwacznego Brytyjczycy mogą wymyślić. A dziwactw tych jest sporo, na dodatek uważają oni, że inaczej żyć się nie da i już! Autor opisuje swoje podróże, środki lokomocji, hotele i pensjonaty, muzea, interesujące miejsca. Nie jest to w żadnym razie typowy przewodnik, nie znużymy się masą szczegółowych informacji i wtrętami o historii. Bo nawet jak takowe są, to wszystko to jest opisane z dużą dawką humoru, ironii i autoironii. Na okładce wydawca napisał, żeby nie czytać tej książki w miejscu publicznym, bo będziemy w trakcie lektury głośno wybuchać śmiechem. I nie jest to tylko hasło reklamowe! Książka ma jedną wadę: na okładce znajduje się zdjęcie autora, który jest po prostu brzydki! Ale za to sympatyczny i z dużym poczuciem humoru.

Leave a Reply