Zmierzchy i poranki 180x300 - Zmierzchy i poranki - Piotr SzewcCzytając przed laty “Zagładę”, byłem pewien, że jest to książka na miarę co najmniej dziesięciolecia, że nieprędko ktoś inny osiągnie podobną klarowność umysłu i czystość rysunku. “Zmierzchy i poranki” obiecują coś więcej: powrót do żywych źródeł literatury polskiej przed 1939 rokiem.
Jan Gondowicz

Szewc z rozmysłem kontempluje świat niczym dawny japoński malarz, który przez całe życie przedstawiał tę samą chryzantemę. Bowiem to, co piękne i doskonałe, domaga się adoracji, ale jest trudno uchwytne. Powtórzone staje się bardziej rzeczywiste.
Marek Zaleski

Każde niemal zdanie tej prozy jest hołdem złożonym sakralności istnienia. Bo też wszystko, co tu się dzieje, ma ów magiczny wymiar rzeczy i zdarzeń pierwszych.

Adriana Szymańska

U Szewca człowiek mówi życiu “trwaj” nie za jego wyjątkowość, lecz za niezmienność; hymnem na cześć życia jest tu wykonywanie codziennych czynności, bo piękno, niezwykłość bytu tkwi właśnie w tym, co najzwyczajniejsze i powtarzalne. Rytmy powszednie to namiastka wieczności.
Przemysław Czapliński

Leave a Reply