Powieść Petry Hůlovej to jeden z najgłośniejszych debiutów literackich ostatnich lat w literaturze czeskiej. Akcja książki rozgrywa się w stepach Mongolii – świętej ziemi nomadów – oraz w stolicy tego kraju, zwanej po prostu Miastem. Jest to historia jednej rodziny, widziana oczyma pięciu kobiet należących do jej trzech kolejnych pokoleń. Śledząc ich losy, czytelnik zyskuje obraz współczesnego mongolskiego społeczeństwa, którego podstawową zasadą organizacyjną pozostaje ponadczasowa walka dobra ze złem. Tradycyjna mongolska wieś, zacofana i prymitywna, lecz przesycona pamięcią o dawnych czasach, przeciwstawiona jest ogromnemu, nęcącemu wspaniałościami, ale i destrukcyjnemu Miastu.
Z dziewczętami, które wyjeżdżają do Miasta w poszukiwaniu życiowych szans, los obchodzi się okrutnie. Wcale nie łaskawiej poczyna sobie jednak z tymi, które pozostają w rozsianych po stepie jurtach. Dla jednych i dla drugich punktem oparcia pozostaje tradycja, którą uosabia babcia – szamanka Dolgorma o nieziemskiej mocy, uznawanej przez wszystkich bez wyjątku.
Bezsprzecznym walorem powieści jest jej język – na pozór prosty, lecz przy tym niezwykle wyrafinowany i poetycki. To właśnie w warstwie językowej uwidacznia się empatia autorki wobec losów bohaterek i jej niekwestionowany sentyment do opisywanego kraju.

Petra Hůlová (ur. 1979) jest absolwentką mongolistyki i kulturoznawstwa. Jej debiutancka powieść Czas Czerwonych Gór (2002) stała się wydarzeniem literackim, uhonorowanym prestiżową czeską nagrodą Magnesia Litera. Została przełożona m.in. na język francuski, angielski, niderlandzki, węgierski i włoski. Petra Hůlová jest również autorką trzech innych powieści: Přes matný sklo (2004), Cirkus Les Mémoires (2005) i Umělohmotný třípokoj (2006).

 Literacki krajobraz, który stworzyła Hůlová, jest niezwykle przekonujący, a jej Mongolię można postawić obok takich literackich krain, jak Yoknapatawpha Faulknera, Kaszubia Grassa czy magiczna przestrzeń z powieści Jáchyma Topola Nocna praca.

„Respekt” 

Autorka nie chce i nie potrafi opowiedzieć się po którejś ze stron – jej spojrzenie nie jest krytyczne, raczej empatyczne. Zamiast komentować, po prostu słucha.

„Babylon”

Leave a Reply