Marley, wyjątkowo wielki i silny labrador retriever, cierpi na nadmiar energii, demoluje dom i ogródek, kompromituje swoich właścicieli ‐ młode, rozwojowe małżeństwo dziennikarzy. Połyka wszystko, co znajdzie się w zasięgu jego pyska, wyleciał ze szkoły tresury za brak postępów i panicznie boi się burzy. A jednocześnie jest kochanym, wrażliwym i wiernym psem, zdolnym pokazać swojemu panu, co naprawdę liczy się w życiu.
Rozbawia i wzrusza do łez ‐ pisali krytycy w Stanach Zjednoczonych. Biografia psa Marleya spisana przez jego właściciela, znanego amerykańskiego dziennikarza i felietonistę, szybko podbiła serca czytelników i trafiła na pierwsze miejsca list bestsellerów. W grudniu 2008 r. do kin w USA trafiła ekranizacja książki (reż. David Frankel, „Diabeł ubiera się u Prady”), która już w pierwszym tygodniu stała się filmowym przebojem.

To nie poradnik dla właścicieli czworonogów ani gloryfikacja psiego gatunku. To książka
o rodzinie, która decyduje się przyjąć kolejną istotę. O odpowiedzialności, jaka wiąże się
z takim krokiem, o ludzkich słabościach, bezradności, heroizmie i miłości.
Izabela Marczak, „Dziennik”

Choć John Grogan pisze o swojej żonie, rodzących się dzieciach, przeprowadzkach, zawodowych
kryzysach, najważniejsza w tym wszystkim jest opowieść o przyjaźni psa i człowieka.
Jacek Pawlicki, „Gazeta Wyborcza”

Pod anegdotyczną warstwą kryje się coś więcej – studium miłości, odpowiedzialności
i wszystkich takich spraw, które w dzisiejszym łatwym konsumpcyjnym świecie lepiej pominąć
milczeniem albo zbyć żartem.
Ewa Winnicka, „Polityka”

Nie ma właściciela czworonoga, który nie odnalazłby w Marleyu cech własnego pupila.
Wzruszająca, zabawna i bezpretensjonalna książka. Polecam nawet kociarzom.
Beata Kęczkowska, „Co jest grane”

One thought on “Marley i ja. Życie, miłość i najgorszy pies świata – John Corgan

  1. pani

    Głupio mi się zrobiło, normalnie głupio. Otóż ostatnio jak biorę do ręki jakiś bestseller, to się okazuje przereklamowany. I nie warto o nich pisać. A tym razem, to co zawarto w tytule, jest prawdą. Dostajemy opowieść biograficzną o życiu i czynach labradora retrievera Marleya. A nawet coś więcej. Poznajemy przygody psiaka, rozrabiającego, głupiego, niefrasobliwego, rujnującego życie jego ludzkim przyjaciołom. Bo tak naprawdę to go kochają i cierpią, gdy i on cierpi. Zdradzę Wam zakończenie książki: Marley zdycha. Ale po drodze dokonuje rzeczy wyjątkowych, jak na jego charakterek przystało.
    Dodatkowym smaczkiem książki jest to, że poznajemy życie amerykańskiej rodziny, wprawdzie nie zwykłej, szarej, bo dwojga dziennikarzy, ale możemy podglądać codziennie życie w Ameryce. I te obserwacje są interesujące.
    Przyjemna, miła, szybka lektura z dużą dozą wzruszeń. Czego chcieć więcej?

Leave a Reply