Raport Brodecka 186x300 - Raport Brodecka - Philippe Claudel“Nazywam się Brodeck i nie mam z tym nic wspólnego”. Tak zaczyna się tytułowy “raport”, najnowsza powieść Philippe’a Claudela, znanego francuskiego pisarza (ur. 1962), autora wielu powieści, wśród nich Szarych dusz (2005) i Wnuczki Pana Linha (2006) wydanych w polskich przekładach w “Czytelniku”. W Raporcie Brodecka Claudel opisuje tragiczne wydarzenia rozgrywające się w nieokreślonym czasie i miejscu, choć można się domyślać, że akcja dzieje się gdzieś w Europie (francuska Alzacja? Austria?), wkrótce po II wojnie światowej. Do prowincjonalnego miasteczka przybywa “inny”, Anderer (dialekt jest wymyślony przez autora), ale nie zostaje w tej społeczności zaakceptowany: w kolejnych rozdziałach obraz wydarzeń stopniowo się wypełnia, rośnie napięcie, aż do tragicznego finału. W tej świetnie opowiedzianej wstrząsającej historii Claudel ponownie zajmuje się granicą zła, do jakiej może posunąć się człowiek w nienawiści do drugiego człowieka, czy to dotyczy zwykłych mieszkańców miasteczka, czy oprawców w obozie koncentracyjnym. Krytyka francuska pisała o Claudelowskich “czarnych duszach”, samego autora określiła jako “tropiciela zła”.

One thought on “Raport Brodecka – Philippe Claudel

  1. moze

    Nie lubię alegorycznych przypowieści, zawieszonych gdzieś w przestrzeni i czasie, za siedmioma morzami, siedmioma górami. Wolę konkret, mięso, choć niekoniecznie powieści ściśle historyczne. Trochę się zaniepokoiłem rozpoczynając lekturę „Raportu Brodecka”, bo zaczynało się jak baśń. Ale potem była i krew i łzy i głupota i nienawiść i śmierć.
    Krótko po jakiejś wojnie, w jakimś zakątku świata, przybywa do miasteczka obcy. I zostaje zabity. Brodeck, jeden z mieszkańców, ma napisać raport o tym co się stało. Sporządza on jednak dwa raporty. Niestety, żeby nie zdradzać na jakim pomyśle Claudel oparł fabułę powieści, nie mogę dużo napisać, tym bardziej wchodzić w szczegóły. W każdym razie mamy tu przykład braku człowieczeństwa u ludzi. A może właśnie głupota, nienawiść, ale też strach, tchórzostwo, okrucieństwo są nieodłącznymi elementami człowieczeństwa?
    Pomimo tego, że „Raport Brodecka” opowiada fikcyjną historię, czyta się ją jak reportaż, rekonstrukcję wydarzeń, które miały miejsce nie tak daleko od naszych domów, nie tak odległych w czasie. Miały miejsce i nikt nie zagwarantuje, że się nie powtórzą. Dlatego takie książki należy czytać, wciąż i wciąż czytać, aby nie dać się zwieść pozornemu bezpieczeństwu…

Leave a Reply