Letni dom wampirów - Letni dom wampirów - Bogdan Loebl-Nie pozwól, żeby cię zaszedł od tyłu, bo cię zepchnie – szepnęła mi do ucha Małgosia, kiedu pan Krzysio przeszedł na drugą stronę dołu.
-Kto zepchnie…
-W razie czego chwytaj go za nogę, a ja go wtedy brzytwą.
-Brzytwą? Skąd…
-Ciii…
Małgosia ujęła moja dłoń i włożyła ją pod swoją lewą pachę. Grzała się tam brzytwa zawieszona na strzępie koszuli, ta sama, którą Głowa skaleczył w szyję pana Krzysia – była gładka, przyjemna w dotyku.

Leave a Reply